PKP nie są gotowe na falę roszczeń, jaka pojawi się z dniem wejścia w życie przepisów. Obecnie PKP Intercity nie są w stanie oszacować kosztów związanych z przyszłymi żądaniami pasażerów.

– W związku z możliwym wejściem w życie całego rozporządzenia już w grudniu 2009 r. trwa szacowanie kosztów wynikających z nowych przepisów i dzisiaj jeszcze nie mamy ostatecznej odpowiedzi – informuje Beata Czemerajda z Biura Komunikacji Korporacyjnej PKP Intercity. Przewoźnik przyznaje, że najbardziej zależy mu na przesunięciu w czasie tych przepisów rozporządzenia, które nakazują zwrot podróżnemu pieniędzy za spóźnienia pociągów. Równie dotkliwy dla kolei będzie przepis, który nakazuje przewoźnikowi wypłacenie zaliczki w wysokości 21 tys. euro w przypadku śmierci pasażera.

Ustawa o transporcie kolejowym, która przesunęła do czerwca 2011 r. wejście w życie tego unijnego aktu, została przed podpisaniem przez prezydenta skierowana do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że unijne rozporządzenie wejdzie w życie już 4 grudnia, gdyż Trybunał Konstytucyjny nie wyznaczył jeszcze terminu rozpatrzenia ustawy.

Unijne rozporządzenie przewiduje, że PKP będą musiały wypłacić odszkodowanie za opóźnienie pociągu w ciągu miesiąca. Aby udowodnić opóźnienie, podróżny powinien przedstawić oświadczenie PKP o spóźnieniu pociągu określonej relacji. Oświadczenia możemy zażądać od konduktora lub kierownika pociągu. Wydadzą nam je także w kasach. Należy również pamiętać o zachowaniu biletu.

Polecamy: Będą odszkodowania za opóźnienia pociągów.