Prostszy dostęp do unijnych dotacji zapowiedziała podczas debaty Dziennika Gazety Prawnej Aleksandra Pruska z Departamentu Zarządzania Programami Konkurencyjności i Innowacyjności w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. Będzie to kolejne rozwiązanie, które spowoduje, że unijne zaliczki będą bardziej przyjazne dla firm. Według Aleksandry Pruskiej jego wprowadzenie jest związane ze zmianą w systemie wypłaty unijnych dotacji.

Mniej restrykcyjne podejście

Zgodnie z nowelizacją ustawy o finansach publicznych od przyszłego roku wsparcie ze środków unijnych będzie wypłacał Bank Gospodarstwa Krajowego. Dodatkowo nowela wyprowadza środki unijne poza budżet państwa. To pozwoli na mniej restrykcyjne podejście w stosunku do czasu, w jakim trzeba spożytkować zaliczkę.

Jeśli obecnie przedsiębiorca dostał zaliczkę i nie udało mu się jej wydać do końca roku, to musi ją zwrócić do budżetu państwa. – Od przyszłego roku część wsparcia, która bezpośrednio pochodzi z budżetu Unii Europejskiej, nie będzie musiała zostać zwrócona – mówiła Aleksandra Pruska. Dodała, że zmiana nie dotyczy 15 proc. zaliczki (dotacji), które pochodzą z budżetu państwa lub budżetu samorządów wojewódzkich w ramach tzw. wkładu krajowego. Te środki, jeśli nie zostaną na czas wykorzystane, będą musiały zostać zwrócone.

Pieniądze szybciej

W lipcu MRR znowelizowało przepisy dotyczące korzystanie z zaliczek. Zgodnie z nimi, do 10 mln zł został podniesiony próg, w którym jedynym zabezpieczeniem wypłaconych środków unijnych może być weksel in blanco. Dzięki temu wcześniejszy dostęp do unijnych pieniędzy stał się tańszy i więcej firm może korzystać z zaliczek przy finansowaniu swoich inwestycji.