Za przyjęciem nowelizacji opowiedziało się 257 posłów, przeciw było 142, dwóch wstrzymało się od głosu. Chodzi o zasady wpłacania przez przedsiębiorców zaliczek za ostatni miesiąc (lub kwartał) roku. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ostatnią zaliczkę firmy płacą w podwójnej wysokości. Według uchwalonej w ubiegłym roku nowelizacji, od przeszłego reguły te miały się zmienić - zaliczka ta byłaby płacona jak każda inna. Resort postanowił jednak odsunąć zmiany do 2012 r.

Prace nad nowelizacją toczyły się błyskawicznie. W środę na posiedzeniu plenarnym Sejmu odbyło się zarówno pierwsze oraz drugie czytanie projektu. Propozycje MF zyskały poparcie wszystkich klubów, nikt nie zgłosił poprawek. Przed piątkowym głosowaniem poseł Aleksandra Natalli-Świat z PiS powiedziała, że zmiana proponowana przez rząd będzie oznaczać, iż suma podatków zapłaconych przez podatników w nadchodzącym roku wzrośnie o 2 mld zł. "Spowoduje to rzeczywiste zwiększenie obciążeń podatkowych w 2010 r." - oświadczyła.

Wiceminister finansów Maciej Grabowski przyznał, że rozwiązanie, którego wejście w życie MF chce przesunąć, jest korzystne dla podatników i gospodarki, ale sytuacja budżetu w 2010 r. będzie trudna. "W związku z tym te dwa miliardy złotych będą szczególnie potrzebne w przyszłym roku" - wyjaśnił. Dodał, że interes podatnika i budżetu musi być zrównoważony.

Zgodnie z obecnymi przepisami, ostatnia, grudniowa (lub za ostatni kwartał, w przypadku rozliczenia kwartalnego) zaliczka za rok podatkowy jest wpłacana przez podatników do 20 grudnia razem z zaliczką listopadową (za III kwartał). Jej wysokość jest równa zaliczce listopadowej (lub zaliczce za trzeci kwartał). Oznacza to, że w grudniu firmy płacą zaliczkę w podwójnej wysokości.

Uchwalona w ubiegłym roku nowelizacja ustaw o PIT i CIT wprowadziła zasadę, że zaliczka za grudzień będzie odprowadzana w styczniu. Rozwiązanie takie zaproponowała komisja "Przyjazne Państwo". Argumentowała m.in., że obecne regulacje powodują, iż w grudniu przedsiębiorcy kredytują fiskusa.