84-letni Maurice Greenberg, zwany niegdyś “ojcem chrzestnym” amerykańskiego sektora ubezpieczeniowego, od wiosny buduje własną firmę C.V. Starr & Company – pisze amerykański dziennik „The New York Times”.

„Właściwie zaczyna on tworzyć „AIG nr 2” ściągając ludzi z “AIG nr 1” - ocenia Douglas A.Love, menedżer ubezpieczeniowy, który także przyciągnął utalentowanych fachowców z AIG do swej firmy Investors Gaaranty Fund of Pembroke, na Bermudach.

Obecnie Greenberg nieoczekiwanie otrzymał dla swych planów pomoc ze strony Departamentu Skarbu USA, gdzie zdecydowano o drastycznych cięciach płac wśród siedmiu firm, które w zeszłym roku dostały miliardy dolarów pomocy z rządowej kasy. Dla AIG przypadła rekordowa kwota 175 mld dolarów i większość udziałów koncernu jest teraz w rekach rządu.

Po różnych prawnych perypetiach i utarczkach – Greenberga wyrzucono z AIG po 40 latach rządów w koncernie w 2005 roku – jest ona nadal największym mniejszościowym udziałowcem w AIG. Latem zdobył on prawo do aktywów AIG na kwotę 4,3 mld dolarów, które wycofał z nietypowego funduszu emerytalnego zlokalizowanego za granicą. Koncern twierdzi, że podjął on te pieniądze niezgodnie z prawem, a teraz używa do sfinansowania przedsięwzięcia, które ma konkurować z jego byłą firmą.

“Chociaż Ameryka zasadniczo lubuje się w opowieściach o przedsiębiorcach, którzy znowu powracają do biznesu, sukces Greenberga może odbyć się na koszt podatników. Ludzie, który pracują w branży mówią, że jeśli on juz przyciąga do siebie ludzi z AIG, wkrótce może zacząć przejmować do AIG interesy, co osłabi zdolność koncernu do spłacenia zadłużenia wobec rządu” – podkreśla “The New York Times”.