Do 16-proc. wzrostu sprzedaży złotej i srebrnej biżuterii w okresie dziewięciu miesięcy tego roku przyczynili się głownie nabywcy z chińskiej klasy średniej. Popyt na inwestycje i prezenty ślubne podsycają także rekordowe oszczędności gospodarstw domowych w Państwie Środka.

“Ponieważ chińska gospodarka funkcjonuje w tym roku wyjątkowo dobrze, ludzie stają się coraz bardziej bogaci. To całkiem naturalne, że popyt na złoto w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat będzie się powiększał” – twierdzi Ellison Chu, menedżer w Standard Bank Asia z Hongkongu.

Cena złotego kruszcu osiągnęła rekordowe notowania 14 października, kiedy dolar spadł do najniższego poziomu od sierpnia 2008 roku wobec koszyka głównych sześciu światowych walut. Według analityków CPM Group do końca roku złoto może podskoczyć do 1.200 dolarów za uncję. 

„Chińczycy dopiero zaczęli kupować złoto jako lokatę inwestycyjną i istnieją tu olbrzymie możliwości dla tego sektora, zważywszy na fakt, że klasa średnia stale się powiększa” – mówi Kennedy Wong, którego firma posiada 219 sklepów z biżuterię na terenie Chin, osiem w Hongkongu i dwa w Makao.

Oszczędności gospodarstw domowych w Chinach wzrosły w tym roku do 26 bilionów juanów (3,8 bln dolarów), twierdzi Wong i ocenia, że sprzedaż złota i innej biżuterii w Chinach osiągnie w tym roku wartość 260 mld juanów, czyli zaledwie 1 proc. wszystkich oszczędności Chińczyków.

Do popytu na złoto przyczynia także rosnące zapotrzebowanie na prezenty ślubne. A ten rok, jak twierdzą obserwatorzy, jest wyjątkowo dobry dla zawierania małżeństw. Co roku w Chinach w małżeńskie szranki staje 10 milionów par.

Po południu w Singapurze złoto w natychmiastowych dostawach sprzedawano po 1.041,05 dolarów, czyli od początku roku szlachetny kruszec podrożał o 18 proc.