Nadzieje na odbicie na rynkach akcji, po kilku dniach spadków, co musiałoby zmniejszyć awersję do ryzyka, przyniosły rano lekkie umocnienie polskiej waluty. Te oczekiwania jednak bardzo szybko został zweryfikowane i złoty ruszył w dół w ślad za spadającymi giełdami. Tę wyprzedaż ostatecznie przypieczętowały fatalne dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. We wrześniu sprzedaż nowych domów spadła o 3,6 proc. wobec oczekiwanego wzrostu o 2,6 proc.

Zgodnie z oczekiwaniami istotnego wpływu na rynek walutowy nie miała dzisiejsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej ws. stóp procentowych. Rada nie zaskoczyła. Stopy pozostały bez zmian (główna na poziomie 3,5 proc.). Niespodzianką nie była też komunikat po posiedzeniu Rady, gdzie znalazły się elementy nowej projekcji inflacji (zostanie ona opublikowana w piątek).

O godzinie 17-tej kurs USD/PLN testował poziom 2,8922 zł, a EUR/PLN 4,2714 zł. Oznacza to odpowiednio wzrost o 4,9 gr i 6,1 gr w stosunku do wczorajszego zamknięcia. Od początku tygodnia dolar podrożał już o prawie 12 gr, a euro o 10 gr. W czwartek polska waluta wciąż będzie pozostawać pod wpływem nastrojów na rynkach akcji. Nie jest wykluczone, że tym razem będzie to wpływ pozytywny. Krótkoterminowe wyprzedanie będzie prowokować do odbicia na giełdach. Zwłaszcza, że oczekiwanie na pierwszy od II kwartału 2008 roku dodatni odczyt amerykańskiego PKB (godz. 13:30; prognoza: 3,2 proc.), będzie zachęcać do gry pod odbicie. Również na polskich parach.