Chiński rynek telewizorów rozwija się tak szybko, że musimy rozwijać tam bazę produkcyjną – informuje południowokoreański LG. Firma uważa, że wraz z lokalnym rywalem – Samsungiem – może wykorzystać fakt, że jako jedna z pierwszych pojawiła się na rynku chińskim i dzięki temu nawiązała relacje biznesowe z chińskimi producentami sprzętu telewizyjnego.

Plany budowy

Samsung, drugi co do wielkości producent telewizorów LCD na świecie, planuje zainwestować 2,2 mld dol. w fabrykę w chińskim mieście Suzhou, którą chce zbudować z lokalnym partnerem. Mniejszy LG Dispaly planuje za 4 mld dol. postawić zakład w Guangzhou. Japoński Sharp podpisał porozumienie z chińskim CEC Panda o transferze sprzętu ze swoich zakładów w Japonii do Nanjing. Rozmawia również z CEC o budowie lokalnej fabryki. Dwaj najwięksi producenci paneli telewizyjnych na Tajwanie, AU Optronics i Chimei, także chcą stawiać fabryki w Chinach kontynentalnych, kiedy tylko rząd zniesie zakaz inwestycji dla tej branży w Państwie Środka. W samych Chinach BOE, największy krajowy producent paneli, buduje jeden zakład w mieście Hefei we wschodnich Chinach i drugi w Pekinie. Podobne plany mają dwaj inni gracze: Longteng i Shenchao. Analitycy twierdzą, że rosnące znaczenie Chin zmieni równowagę sił na globalnym rynku paneli.

Firma DispalySearch prognozuje, że w tym roku w Chinach zostanie sprzedane 23 mln telewizorów LCD – to o 76 proc. więcej niż w 2008 roku. Jej zdaniem w 2012 roku w Chinach zostanie sprzedane prawie 40 mln odbiorników i kraj ten przegoni Amerykę Północną jako największy rynek dla tych urządzeń. – Chiny z pewnością staną się główną bazą produkcyjną dla LCD – mówi Henry Wang z firmy badawczej Witsview. Szacuje on, że udział Chin w globalnej produkcji paneli podskoczy z zaledwie 2,4 proc. obecnie do 20 proc. w 2012 roku. Niektórzy kwestionują jednak, czy takie tempo rozwoju mocy produkcyjnych da się utrzymać.

Konkurencja dla Japonii

– Producenci paneli nauczyli się w ostatnich latach lepiej zarządzać cyklicznością poprzez obniżanie wykorzystania mocy produkcyjnych w swoich fabrykach. Chińskie firmy wciąż mają to zadanie przed sobą – mówi Michelle Lo z DispalySearch w Szanghaju. Oficjalnie japońscy producenci paneli bagatelizują możliwy wzrost podaży ze strony nowych fabryk w Chinach, ale w prywatnych rozmowach niektórzy okazują zaniepokojenie. Analitycy z branży twierdzą, że z powodu wzrostu mocy produkcyjnych w Chinach szczególnie zagrożona jest rentowność nowej japońskiej fabryki LCD Panasonic, która ruszy w przyszłym roku.

Chińskie falstarty

Eksperci nie wróżą chińskim producentom paneli łatwego życia. Przypominają oni, że kiedy dekadę temu Pekin podjął decyzję o budowie własnej branży producentów półprzewodników, na co nalegały władze lokalne, fabryki powstawały w całym kraju. Po dziesięciu latach większość tych firm jest chronicznie nierentowna i pozostaje przy życiu głównie dzięki rządowemu wsparciu. Kluczowa różnica leży jednak w strukturze popytu. Kiedy Chiny zaczęły budować swój przemysł chipowy, kraj był głównie bazą produkcyjną dla eksportu. Producenci płaskich telewizorów stoją przed innym scenariuszem: nie tylko Chiny odpowiadają za coraz większy odsetek popytu, ale mają również dużą liczbę własnych producentów i marek telewizyjnych.