Kwota 150 mln zł to łączna wartość budżetów reklamowych, zadeklarowanych dotychczas w rozmowach z domami mediowymi przez niektóre banki. Do tej grupy należą PKO BP, Pekao, ING, a także Alior, Nobel i HSBC – wynika z ustaleń Dziennika Gazety Prawnej. – Choć wydatki reklamowe są niższe, to jednak teza o wielkim kryzysie jest przesadzona. To zbyt konkurencyjny rynek, by banki mogły zrezygnować z reklamy – mówi Roman Jędrkowiak, dyrektor marketingu w ING Banku.

Znaczna część zaplanowanych na ostatni kwartał tego i pierwszy kwartał przyszłego roku budżetów stanowią wydatki na promocję usług dla zamożnych klientów – bankowości osobistej i prywatnej. – Na wydatki na promocję tylko tych usług trafić może około 30–40 mln zł – mówi nasz rozmówca z jednego z domów mediowych.

Część banków już zaczęła ich promocję. W telewizjach skierowanych do bardziej zamożnych widzów – np. TVN CNBC Biznes – trwa kampania produktu Nobel Concierge, czyli zestawu usług dodatkowych wykraczających poza standardową ofertę bankowości prywatnej. – Promowanie usługi concierge ma na celu pokazanie, że bank oprócz standardowych usług finansowych może zaoferować zamożnemu klientowi coś jeszcze – mówi w rozmowie z DGP Michał Ząbczyński, dyrektor sprzedaży regionalnej w Noble Banku.

Według naszych informacji w całym czwartym kwartale Noble Bank ma wydać na reklamę 5 mln zł, ale już teraz widać efekty kampanii. – Ruch w oddziałach i zainteresowanie ofertą są większe – twierdzi Michał Ząbczyński. Inne banki też rozpoczęły już swoje działania reklamowe. Na billboardach, w telewizjach i prasie zobaczyć można reklamy banku HSBC i Aliora, które celują w zamożniejszego klienta, oferując tzw. bankowość osobistą. Aby skorzystać z usługi HSBC Premier, trzeba zarabiać 12 tys. zł miesięcznie.

Do walki o klienta szykuje się także Credit Suisse, który ruszył z ofertą private bankingu kilkanaście dni temu. Bank planuje kampanię na początku w magazynach biznesowych (np. Forbes), a także w wąskoprofilowanych, niszowych pismach, jak dostępny w Polsce Watch Magazine. Do promocji szykują się także austriacki Sal. Oppenheim i szwajcarski Vontobel.