TVN News and Services Agency będzie sprzedawać innym mediom informacje i materiały multimedialne oraz wypożyczać sprzęt do produkcji telewizyjnej. Ma to być kolejne źródło przychodów Grupy TVN, uniezależniające ją od pogrążonego w recesji rynku reklamy. Wczoraj spółka opublikowała wyniki finansowe za III kwartał – jej przychody wprawdzie wzrosły o 21 proc. do 428 mln zł, ale nie dzięki reklamie, lecz wpływom z opłat klientów platformy N.

– Szacuję, że wpływy z reklamy skurczyły się o około 14 proc. Wzrost przychodów zapewniła więc płatna platforma, i to mimo, że jej przychody też skurczyły się o około 14 proc. – mówi Waldemar Stachowiak, analityk sektora mediów Ipopema Securities. Agencja oferować będzie innym mediom – wydawcom, nadawcom i agencjom informacyjnym – informacje tworzone przede wszystkim przez TVN24 oraz serwis TVN24.pl, ale także inne kanały tematyczne spółki, jak TVN Warszawa czy TVN Turbo. Będzie można je przeglądać i kupować za pośrednictwem strony internetowej. Drugim źródłem przychodów będzie świadczenie usług: od wypożyczania kamer, sprzętu oświetleniowego i montażowego poczynając, na udostępnianiu studiów i sprzętu do transmisji satelitarnych kończąc.

– Zebraliśmy w jednym miejscu wszystkie nasze zasoby zarówno programowe, jak i techniczne i teraz będziemy je sprzedawać – tłumaczy Tomasz Nabakowski, dyrektor agencji TVN. Wśród jej obecnych klientów są już takie zagraniczne telewizje jak CNN, BBC, niemiecka ARD, czy francuski kanał informacyjny France24. Materiały od TVN już kupują także agencje Reuters i APTN.

Ale TVN liczy też na wpływy od firm zainteresowanych wynajęciem sprzętu do obsługi konferencji czy eventów. Takie usługi, w zależności od liczby wykorzystanych kamer i osób, kosztować mogą od 15 do 25 tys., a w przypadku transmisji satelitarnej cena zaczynać się może nawet od 165 tys. zł. W ofercie jest też możliwość wypożyczenia helikoptera Błękitny24. Godzina kosztuje około 7,5 tys. zł. – W sumie współpracujemy z kilkunastoma stacjami telewizyjnymi z Europy.

Już realizowaliśmy zlecenia z wykorzystaniem naszego sprzętu i usług dla CNN podczas uroczystości 4 czerwca, czy dla BBC podczas wyborów parlamentarnych 7 czerwca. Teraz prowadzimy rozmowy z mediami, m.in. wydawcami prasy i wydawcami internetowymi, na polskim rynku i liczymy, że z częścią z nich uda się nam podpisać umowy jeszcze w tym roku – mówi Tomasz Nabakowski. Przy projekcie zatrudnionych jest kilkanaście osób. Kierownictwo TVN zapowiadało, że start agencji nie będzie wiązał się z wielkimi inwestycjami, bo wykorzysta do niego dotychczasowy sprzęt i pracowników.

Jakie przychody może przynieść agencja?

– Czas pokaże. Uważamy jednak, że potencjał jest duży. Tylko od maja do dziś zrealizowaliśmy około 65 różnego rodzaju zleceń, które świadczyć będziemy teraz w ramach agencji – dodaje. TVN nie chce ujawnić, jaki udział w strukturze przychodów mogą mieć wpływy z agencji.