“To mogą być najwolniejsze żniwa w całej historii” – mówi Greg Wagner, analityk surowców rolnych w konsultacyjnej firmie AgResource z Chicago.

Analitycy i traderzy jednak twierdzą, że zwłoka może wyrządzić tylko minimalne szkody w doskonale zapowiadających się zbiorach, a ceny nie powinny pójść zbytnio w górę, jeśli w ciągu najbliższych dwóch tygodni przestanie padać. Lewis Hagedorn, analityk surowców rolnych w JPMorgan w Nowym Jorku uważa, że opóźnienie w zbiorach kukurydzy i soi „obetnie przyszłe zyski”, ale dodaje: „Ale wciąż w niektórych rejonach spodziewamy się wysokich zbiorów”.

“Rynek zbyt spokojnie oceniał na początku jesieni ryzyko dotyczące tegorocznych zbiorów, ale ostatnio nastąpił zwrot w stronę dużej nerwowości” – mówi Hagedorn.

Zanim okazało się, że żniwa są opóźnione, Departament Rolnictwa USA prognozował drugie w historii najbardziej obfite zbiory kukurydzy i rekordowe zbiory soi.

Tym niemniej politycy bacznie obserwują sytuację, gdyż do wzrostu cen płodów rolnych dochodzi w tym samym czasie, kiedy ceny ropy naftowej oscylują wokół rocznego maksimum na poziomie 80 dolarów za baryłkę, co wzbudza zaniepokojenie dotyczące narastania presji inflacyjnej.

Ponieważ na USA przypada połowa światowego eksportu kukurydzy, jedna trzecia światowych dostaw soi i jedna piąta pszenicy, zmiany w zbiorach będą miały ogromny wpływ na światowe ceny.

Ceny kukurydzy w Chicago w natychmiastowych dostawach osiągnęły w zeszłym tygodniu rekordowy poziom 4,136 dolarów za buszel (jeden buszel amerykański jest miarą objętości odpowiadającą 35,238 litra), czyli wzrosły o 35 proc. w porównaniu z najniższym poziomem z lipca. Wczoraj buszel kosztował 3,8 dolarów. W tym czasie, ceny soi w Chicago wzrosły o 16 proc. do 10 dolarów za buszel, chociaż wczoraj wyniosły one 9,80 za buszel. 

Ceny pszenicy także wzrosły, ponieważ zwłoka w zbiorach soi oznacza, że część farmerów, stosujących płodozmian soja-pszenica, jest już spóźniona z zasiewem pszenicy ozimej. Pszenica w Chicago wzrosła w zeszłym tygodniu do 5,741 dolarów za buszel, czyli o 30 proc. w porównaniu z końcem sierpnia. Wczoraj handlowano pszenica po 5,1 dolara za buszel.

Silne opady w października zmieniły pola w błoto, uniemożliwiając farmerom używanie kombajnów. W niektórych rejonach, gdzie nadal trwają żniwa, soja i kukurydza są wyjątkowo nasączone wodą, co zmusza farmerom do dodatkowych opłat za suszenie zbiorów.

Zbiory soi w USA zostały, według stanu na ubiegły tydzień, ukończono w 44 proc., czyli znacznie poniżej średniej za okres pięciu lat, która na koniec października sięga 80 procent – wynika z danych Departamentu Rolnictwa USA. Zbiory kukurydzy są podobnie opóźnione, z pół zwieziono tylko 20 proc. ziarna, we porównaniu ze średnią pięcioletnią na poziomie 58 proc.

Tempo całych żniw jest najwolniejsze od 1979 roku, a część analityków sądzi, że opóźnienia mogą być rekordowe, gdyż farmerzy wciąż czekaja na suche dni. .

Meteorolodzy ostrzegają przed dalszymi opadami w ciągu następnych dwóch dni, ale na następny tydzień przewidują stosunkowo suchą aurę. Tym niemniej twierdzą, że do ukończenia tegorocznych zbiorów farmerzy potrzebują 10 dni pod rząd bez żadnych opadów.

Nawet jeśli pogoda się poprawi, analitycy wskazują na duże prawdopodobieństwo dalszych opóźnień, ponieważ w suszarniach ziarna, juz pracujących na pełną parę, dojdzie do zatorów. Zazwyczaj sucha aura w naturalny sposób eliminuje wilgotność z płodów rolnych, ale tym razem farmerzy będą musieli redukować sztucznymi metodami. Nie mogą bowiem dłużej czekać, gdyż zima nadciąga.