Rząd ma 70 proc. udziałów w RBS i 43 proc. w Lloyds Banking Group (powstałej po przejęciu przez Lloyds TSB banku HBOS - Halifax Bank of Scotland). Obie grupy rozrosły się dzięki przejmowaniu innych firm bankowych w okresie bankowego boomu. Nowe banki powstaną na skutek sprzedaży części obu grup bankowych, dopiero wtedy, gdy kondycja rynku będzie temu sprzyjać - w najbliższych 3-4 latach - a więc już po wyborach parlamentarnych spodziewanych w maju 2010 r.

Aby pobudzić konkurencję na rynku bankowości detalicznej, obecnie zdominowanym przez 5-6 dużych grup, rząd sprzeda nowo utworzone banki firmom pragnącym wejść do sektora bankowości, a nie tym, które już w nim są.  Nieoficjalne doniesienia sugerują, iż sieć supermarketów Tesco, konglomerat Richarda Bransona - Virgin oraz australijski National Australia Bank mogą być zainteresowane kupnem nowych banków i wejściem na lukratywny, brytyjski rynek bankowości.

Darling potwierdził też, iż bank Northern Rock, który został znacjonalizowany przez rząd na początku 2008 r., do końca br. zostanie podzielony na dwie jednostki w celu sprzedania jednej z części również w terminie 3-4 lat. W ten sposób rząd odzyskałby dla podatnika część pieniędzy wydanych na ratowanie banków przed upadkiem i spełni żądania Komisji Europejskiej, krytykującej rządową pomoc dla banków zagrożonych upadkiem jako zniekształcenie mechanizmów wolnorynkowej konkurencji.

Nowe banki będą trudnić się podstawową formą działalności: prowadzeniem rachunków bieżących klientów, kont oszczędnościowych i udzielaniem pożyczek. Banki nie będą prowadzić spekulacyjnej działalności inwestycyjnej i nie będą ich obciążać żadne zaszłości. W opinii ekspertów obecny klimat gospodarczy nie sprzyja restrukturyzacji banków i może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych.