To skutek zapowiadających się w tym roku rekordowych zbiorów, które spowodują największe obniżki od 1990 roku.
Do końca grudnia pszenica potanieje w Chicago o 13 proc. do 4,30 dolarów za buszel – twierdzi Emmanuel Jayet, szef badań rynku surowców rolnych Societe Generale w Paryżu. W październiku ceny wzrosły w największym stopniu od 50 lat, o 26 proc. do 5,7475 dolarów, gdyż ulewne deszcze w USA spowodowały opóźnienia w żniwach. Spadek cen w zeszłym tygodniu o 9,8 proc. oznacza, że zwyżki poszły zbyt daleko – mówi Jayet.

Globalna produkcja wzrosła do maja tego roku o 12 proc. do rekordowego poziomu 682,3 mln ton, a w obecnym sezonie powinna przynieść 668,1 mln ton, co będzie drugim wynikiem w historii.

“W przypadku pszenicy rosnące zapasy są najbardziej negatywnym czynnikiem niż w sytuacji innych surowców. Mamy do czynienia z ogromną nadwyżką” – mówi John Brynjolfsson, szef inwestycji funduszu hedgingowego Armored Wolf w Aliso Siejo, Kalifornii. Światowe rezerwy pszenicy podskoczyły pod koniec maja do 186,7 mln ton (6,9 mld buszli).

Amerykańscy farmerzy borykają się z mokrymi żniwami, ale bez względu na to, co wydarzy się w USA, większe zbiory w Kanadzie, Unii Europejskiej, republikach byłego Związku Radzieckiego i Argentynie, zdołają wyrównać ewentualne straty – uważa Dan Cekander, dyrektor badań rynku ziarna w Newedge z Chicago. 

W krajach Unii Europejskiej zapasy pod koniec maja tego roku wzrosły o 48 proc. W Rosji i Kanadzie zbiory były lepsze niż przed rokiem. 

Amerykańskie zboża nadal sprzedaje się w cenie o 10 dolarów wyższej za tonę niż dostarczane z Francji i Rosji – szacuje Emmanuel Jayet z Societe Generale. Zimowe zboże w portach Zatoki Meksykańskiej osiągnęło 23 października cenę 210 dolarów za tonę, najwyższą od czerwca. Egipt, który jest największym światowym importerem, kupił w połowie października 180 tys. ton pszenicy z Francji po 189,50 dolarów za tonę, a dwa tygodnie wcześniej zakupił 150 tys. ton w Rosji po 170 dolarów za tonę.