Wśród pięciu wielkich grup agencji, które w ciągu ostatnich dwóch tygodni opublikowały wyniki, najlepiej wypadła francuska Publicis: w ciągu trzech miesięcy, od lipca do września, porównywalne (nieuwzględniające wpływu czynników, sztucznie zawyżających sprzedaż, takich jak przejęcia) przychody spadły o 7,4 proc. Na przeciwległym biegunie znalazła się amerykańska grupa Interpublic, ze spadkiem organicznej sprzedaży o 14,2 proc.

Havas, Omnicom i pozostałe grupy wykazały zaledwie marginalną poprawę w stosunku do II kwartału. Lepiej powiodło się WPP, która wczoraj, ogłaszając spadek organicznej sprzedaży o 8,7 proc., uznała ten wynik za „nie tak zły” jak w poprzednim kwartale (10,5 proc.). Jednak sir Martin Sorrell, szef WPP, nadal woli przewidywać tylko stabilne wyniki w 2010 roku.

– Niektórzy patrzą na liczby i mówią, że recesja się skończyła – powiedział. – My natomiast uważamy, że recesja się nie skończy, dopóki nie pojawi się wzrost, liczony od porównywalnej podstawy. Niektóre wypowiedzi przedstawicieli naszej branży brzmią jak deklaracje wyborcze – dodaje. Najbardziej optymistycznie ocenia perspektywy branży dyrektor naczelny Publicis Maurice Lévy – ale i on zachowuje ostrożność.

– Obecny trend i wszystkie informacje sugerują, że najgorsze już za nami, ale dotychczas nie pojawiły się dodatnie wielkości – mówi. Anthony de Larrinaga, analityk w Jefferies, uważa, że agencje „poruszają się po dnie, przy znikomej widoczności”. Wobec powolnego wzrostu wydatków klientów szefowie agencji reklamowych przygotowują się na falę konsolidacji w branży.

Publicis planuje przejęcia w Indiach i Chinach – chociaż na skalę mniejszą niż zakup za 369 mln euro (530 mln dol.) agencji cyfrowej Razorfish od Microsoft. Grupa Omnicom, która w III kwartale wykazała spadek sprzedaży o 10,7 proc. i która ma na koncie mniej przejęć niż jej rywale, także rozważa transakcje w segmencie cyfrowym i na wschodzących rynkach.

– Biorąc pod uwagę, jak mocny mamy bilans, są wszelkie podstawy do oczekiwania, że nasza spółka zwiększy aktywność. Można się spodziewać, że idąc naprzód, będziemy bardziej aktywni w segmencie przejęć – zapowiedział dyrektor naczelny John Wren. W tym tygodniu pojawiły się także spekulacje na temat od dawna oczekiwanego związku Aegis, brytyjskiej grupy zakupu mediów i badań rynkowych, z Havas.

Te dwie spółki mają wspólnego udziałowca – Vincenta Boloré, którego rodzina posiada także udziały w branży samochodów z elektrycznym napędem, telekomunikacji i w przemyśle papierniczym. W zeszłym tygodniu Havas pozyskała 350 mln euro z emisji obligacji. Według oświadczenia spółki nowa emisja ma pomóc w przedłużeniu terminów spłaty zadłużenia i „poszukiwaniu możliwości wzrostu”. Analitycy uważają, że Aegis wygląda na osłabioną zmianami zarządu i długotrwałym poszukiwaniem kandydata, który na stałe obejmie stanowisko dyrektora naczelnego.

Jednak kwota 650 mln euro, jaką dysponuje Havas, to za mało na kupno Aegis. Analitycy spekulują, że europejskie grupy badań rynkowych GfK albo Ipsos mogą być zainteresowane Synovate, oddziałem badań rynkowych Aegis, wycenianym na 350 mln funtów (575 mln dol.). – Aegis jest poza zasięgiem Havas – chyba że Havas dostanie pieniądze z innego źródła – powiedział Patrick Kirby z Deutsche Banku.