Ministerstwo Gospodarki pod wpływem nacisków energochłonnych firm, które wskazywały, że z powodu wysokich cen prądu stają się niekonkurencyjne, pracuje nad zmianami. Chodzi o korzystną dla odbiorców zmianę zasad naliczania jednej ze składowych ceny dystrybucji – opłaty jakościowej (regulowanej przez tzw. rozporządzenie taryfowe) i o wyłączenie z ceny prądu dla największych odbiorców kosztów zakupu świadectw pochodzenia energii produkowanej wspólnie z ciepłem, o czym decyduje tzw. rozporządzenie kogeneracyjne.

– Rozporządzenie taryfowe może wejść w życie nawet w 2009 roku i obowiązywać już przy kalkulacji cen na 2010 rok – mówi Bogna Gudowska z biura prasowego Ministerstwa Gospodarki.

W tej chwili duże firmy mogą zejść z kosztami z tytułu opłaty jakościowej o 90 proc., pod warunkiem że spełnią łącznie trzy warunki: zużywają rocznie nie mniej niż 500 GWh prądu, wykorzystują nie mniej niż 50 proc. mocy przyłączeniowej i mają nie mniejszy niż 20-proc. udział energii w kosztach produkcji.

– W Polsce nie ma ani jednego odbiorcy przemysłowego, który byłby w stanie spełnić warunki uprawniające do ulgowej opłaty jakościowej. Dochodzi do paradoksów, bo żeby zachować ulgę, musimy zwiększać zużycie energii – mówi Henryk Kaliś, przewodniczący Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu.

Po zmianie prawo do ulg będą miały przedsiębiorstwa o zużyciu prądu nie mniejszym niż 400 GWh rocznie, wykorzystaniu mocy umownej na poziomie nie mniejszym niż 50 proc. i nie mniejszym niż 15-proc. udziale kosztów energii w wartości produkcji. To odpowiada postulatom odbiorców prądu.

Z wyłączeniem z kosztów zakupu prądu przez duże firmy świadectw pochodzenia energii produkowanej w kogeneracji już tak łatwo nie pójdzie. Musi się zgodzić na to Komisja Europejska, a nawet jeśli nie sprzeciwi się, to i tak nowe prawo wejdzie w życie dopiero w przyszłym roku. Całkiem nie zadowoliłoby to dużego przemysłu, bo ten, powołując się na rozwiązania w innych krajach UE, nie chce płacić także za świadectwa pochodzenia energii ze źródeł odnawialnych.

– Sprawa certyfikatów to ciężki temat polityczny, bo zostały już określone obowiązki zakupów prądu z kogeneracji na najbliższe lata i trzeba byłoby je zmniejszyć lub częściowo przenieść na innych odbiorców – mówi urzędnik wysokiego szczebla proszący o zachowanie anonimowości.

Polski przemysł zużywa około 35 TWh prądu rocznie, a z tego około 15 TWh przypada na hutnictwo stali i metali nieżelaznych oraz przemysł chemiczny.