Euro wyrosło na drugą walutę świata. Tymczasem jej główny konkurent – dolar – przeżywa trudne chwile. Obecny kryzys przyspiesza spadek udziału USA w globalnym PKB, a co za tym idzie spada atrakcyjność amerykańskiej waluty w dłuższej perspektywie.

Według ekspertów brak stabilności fiskalnej za oceanem sprawia, że przyszłość dolara jako waluty rezerwowej stanęła pod znakiem zapytania. – Myślę, że dolar w perspektywie kilkunastu lat straci pozycję waluty rezerwowej. I nie jest to efektem obecnego globalnego kryzysu. Kryzys w USA trwa bowiem od 2000 roku – mówi Sławomir Dębowski, główny analityk portalu inwestycyjnego Globtrex.com.

Jak podkreśla, w dłuższej perspektywie nieodpowiedzialna polityka FED (bank centralny USA) doprowadzi w końcu do tego, że dolar straci swoją rolę. – To nieuniknione. Pytanie tylko, kiedy to nastąpi: za rok, pięć lat czy kilkanaście. Z pewnością chodzi o perspektywę długoterminową, proces ten może bowiem jeszcze potrwać – tłumaczy.

Według niego może przyspieszyć to przejście z rozliczeń surowców, w tym przede wszystkim ropy naftowej, z dolara na inne waluty. – Jak zaczną się takie pęknięcia i rysy na dolarze, to odejście od amerykańskiego pieniądza jako waluty rezerwowej stanie się naprawdę realne – dodaje.

Czy zatem euro mogłoby zastąpić dolara? Analitycy wątpią w taki scenariusz. Euro odniosło sukces, ale pozostaje nadal walutą regionalną. Posługuje się nią tylko część krajów w Europie, prowadzących wspólną politykę. Według Sławomira Dębowskiego zastąpienie dolara, jako waluty rezerwowej, europejskim pieniądzem wydaje się mało prawdopodobne z jeszcze innych powodów. Chodzi m.in. o znacznie większy udział dolara w globalnych rezerwach. Jest on prawie trzy razy większy niż euro. Poza tym wielu światowych ekspertów twierdzi, z George`em Sorosem na czele, że w ciągu kilku najbliższych lat – gdyby kryzys dalej miał trwać – europejska waluta mogłaby nie przetrwać. Sceptycyzm wobec europejskiej waluty sprawia, że nie ma na świecie wielu gospodarek, które chciałyby porzucić sztywny kurs swoich walut wobec dolara na rzecz euro.

Pozycję euro osłabia dodatkowo silna konkurencja – światową walutą rezerwową może stać się bowiem chiński juan, na rzecz którego oprócz Chin lobbują również Rosja i Iran. Według Aleksieja Kudrina, rosyjskiego ministra finansów, juan mógłby zdetronizować dolara, gdyby chińska waluta osiągnęła pełną wymienialność. – Mogłoby potrwać to 10 lat. Najkrótszą drogą do tego celu byłoby zliberalizowanie przez Chiny swej gospodarki – mówił w czerwcu podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu.

Chiny są największym posiadaczem dolarowych rezerw walutowych. Jak zakomunikował Hu Xiaolian, wiceprezes chińskiego banku centralnego, inwestowanie w rządowe papiery wartościowe USA stanowi ważny element strategii inwestycyjnej Chin i praktyka ta będzie kontynuowana. Chiny zainwestowały w amerykańskie obligacje rządowe i inne papiery wartościowe około 50 proc. swoich rezerw dewizowych. A rezerwy te warte są, bagatela, 2 bln dol. Według Sławomira Dębowskiego problem z walutą chińską polega więc na tym, że jest ona sztywno związana z dolarem. – Przedział zmienności kursu juana jest bardzo wąski w stosunku do notowań amerykańskiego pieniądza – twierdzi.

Jak przyznaje, waluta ta jest dziś jednak mocno niedowartościowana. – Należałoby ją uwolnić – mówi.

Kiedy juan stanie się wymienialny, można wyobrazić sobie sytuację, że stanie się walutą rezerwową – dodaje.

A zatem euro czy juan? Alternatyw dla słabnącego dolara jest więcej. Zwolenników mają takie rozwiązania jak koszyk walut oraz SDR (Special Drawing Rights), czyli specjalne prawa ciągnienia. Problem z tą pierwszą alternatywą jest taki, że w praktyce koszyki walutowe w chroniczny sposób zawodzą. Ich stabilność jest wątpliwa, zwłaszcza gdy w ich skład wchodzi waluta niewymienialna.

SDR to z kolei sztuczna waluta. To międzynarodowa jednostka rozrachunkowa, mająca charakter pieniądza bezgotówkowego (utworzona przez MFW w 1967 roku). Jej wartość początkowo wyznaczono jako wartość 0,888671 g czystego złota. Od 35 lat jest wyznaczana na podstawie koszyka walut (euro, jen, funt brytyjski, dolar). Dotychczas jednostki SDR wyemitowano dwukrotnie – ostatni raz w latach 1979–1981.

Waluta rezerwowa

Pieniądz, który jest akceptowany na całym świecie jako zapłata za transakcje międzynarodowe. Banki centralne poszczególnych krajów utrzymują zapasy takiego pieniądza, zwane rezerwami dewizowymi, po to by zapewnić bezpieczeństwo i płynność obrotów gospodarczych z zagranicą. Waluta ta musi cieszyć się powszechnym zaufaniem, wyraża się w niej ceny surowców i zawiera transakcje w handlu międzynarodowym.

Obecnie dominującą walutą rezerwową jest dolar. W II kwartale 2009 r. amerykańska waluta osłabiła się jednak wobec koszyka sześciu najważniejszych walut o ponad 6 proc. Wzrósł natomiast udział euro i jena (nie wiadomo, czy na skutek zamierzonej dywersyfikacji rezerw, czy też deprecjacji amerykańskiego pieniądza). Według raportu Barclays Capital banki centralne krajów raportujących stan rezerw do MFW chętniej skupowały walutę europejską i japońską – w II kwartale stanowiły one 63 proc. rezerw. Doprowadziło to do globalnego obniżenia udziału dolara w rezerwach do najniższego w historii poziomu.