53-letni szef drugiego największego banku w Wielkiej Brytanii podkreślił, że banki są “kręgosłupem” gospodarki, a wynagradzanie najlepszych bankierów wyższymi płacami nie pozostaje w sprzeczności z wartościami chrześcijańskimi. Sam Varley otrzymał w zeszłym roku 1,08 mln funtów, ale bez premii.

“Osoby utalentowane są bardzo mobilne” – dowodził Varley, który jest katolikiem – “Jeśli nie zapłacimy lub nie będziemy mogli zapłacić konkurencyjnej stawki, wówczas utalentowany pracownik odejdzie do innego pracodawcy”.
„Czy chrześcijaństwo i bankowość są do pogodzenia? Tak” – odpowiadał Varley w wywiadzie udzielonym po swym wystąpieniu w kościele na Trafalgar Square.

Varley dolączył do Briana Griffiths’a, doradcy Goldman Sachs International i Kena Costy, prezesa Lazard International, grona londyńskich bankierów, którzy w ostatnich tygodniach w kościołach brytyjskiej metropolii odwoływali się do chrześcijaństwa w obronie sytemu bankowego, który zdaniem krytyków jest głównym twórcą bogactwa i nierówności na Wyspach.

Występując w katedrze św. Pawła, której kopuła dominuje nad londyńskim City, przedstawiciel Goldmana odwołał się do zalecenia Chrystusa, by innych kochać jak siebie samego. W tym sformułowaniu Brian Griffiths dostrzega poparcie dla własnych interesów jednostki. „Musimy tolerować nierówność, jako drogę do osiągnięcia większego bogactwa i możliwości dla wszystkich” – dowodził.

Przepaść największa od półwiecza

Premie w londyńskim City mogą w tym roku wzrosnąć o 50 proc. do 6 mld funtów, ocenia Centre for Economics & Business Research, nawet jeśli gospodarka brytyjska spada juz szósty kwartał z rzędu, a bezrobocie osiągnęło 7,9 proc., poziom najwyższy od 14 lat. Przepaść między bogatymi biednymi w Wielkiej Brytanii jest obecnie największa od 50 lat – twierdzi Institute for Fiscal Studies, niezależna instytucja badawcza.

Bankierzy na Wyspach próbują wyciszyć ogromne oburzenie opinii publicznej z powodu kryzysu finansowego, który zmusił rząd do udzielenia hojnej pomocy brytyjskim bankom, w tym Lloyds Banking Group i Royal Bank of Scotland. Oba banki otrzymały zresztą wczoraj drugą partię pomocy rządowej na łączną kwotę 31,3 mld funtów. Niespełna rok temu dostały 37 mld funtów.

„Bankierzy stali się zbyt obsesyjni w przypadku krótkoterminowych zysków w dobie kryzysu finansowego, co “ jest zasadniczo kwestią moralną” – mówił z kolei Ken Costa z banku Lazard podczas wystąpienia w kościele St. Katherine Cree, jednej z nielicznych budowli, która uniknęła wielkiego pożaru w Londynie w 1666 roku. I dodawał: „Niecierpliwość nie jest receptą dla zdrowej gospodarki i zdrowego społeczeństwa”.