W 2007 roku należąca do Buffetta Berkshire Hathaway dokonała pierwszej inwestycji w Burlington Northern Santa Fe (BNSF), nabywając 10,9 proc. udziałów w teksańskiej spółce Fort Worth za 3 mld dol. Wydawało się, że chociaż 79-letni miliarder powiększył swój portfel akcji spółek kolejowych, nie jest bezkrytycznym entuzjastą tej branży.

Jeff Matthews pisze w książce pt. Pilgrimage to Warren Buffett’s Omaha, że na dorocznym walnym zgromadzeniu Berkshire w 2007 roku Buffett powiedział: – Koleje nareszcie się pozbierały. Branża, 30 lat temu beznadziejna, podlegająca rygorystycznej regulacji, stała się zupełnie przyzwoita – a z czasem może być jeszcze lepsza. Jednak nigdy nie będzie rewelacyjna: na to jest za bardzo kapitałochłonna.

Inwestycja życia

Optymistyczna wizja przyszłej roli USA w handlu światowym sprawiła, że Warren Buffett doszukał się w amerykańskich kolejach dość zalet, by uczynić jedną z nich największą inwestycją w swej karierze. – To jest klasyczna transakcja Buffetta i pasuje jak ulał do jego strategii – mówi Roger Altman, założyciel i prezes spółki Evercore Partners, która doradzała BNFS. – Buffett często powtarza, że interesują go branże na dobrze bronionych pozycjach, a koleje uważa za wyjątkowo dobrze chronioną dziedzinę.

Wtajemniczeni utrzymują, że w ubiegłym roku, gdy na gospodarczym horyzoncie kraju zbierały się ciemne chmury, Warren Buffett bezskutecznie próbował przejąć resztę BNSF. W zeszłym miesiącu ponowił próbę, tym razem oferując 100 dolarów za akcję i – jak oświadczył w wywiadzie dla stacji telewizyjnej CNBC – „w ciągu mniej więcej kwadransa” doszedł do porozumienia z dyrektorem naczelnym spółki Mathew Rose’m.