„W tym momencie na rynku prowadzi się bardzo aktywnie około czterech- pięciu negocjacji” – mówi Gerry Keenan, prezes Irlandzkiego Stowarzyszenia Menedżerów Inwestycyjnych (IAIM) – „Byłbym zdziwiony, gdybyśmy za dwa-trzy miesiące nie dowiedzieli się o sfinalizowani transakcji. W polu zainteresowania są wszyscy gracze na rynku”. 

Ceny nieruchomości komercyjnych w Irlandii spadły 57 proc. w porównaniu ze szczytem w 2007 roku z powodu najgorszej recesji w całej historii Irlandii – potwierdziła pod koniec października międzynarodowa agencja nieruchomości Jones Lang LaSalle, jeden ze światowych liderów.

Według Keenana są oznaki poprawy na rynku. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że wstępne oferty nie zaczynają już od propozycji o 20 proc. niższej od obecnej ceny. W kilku przypadkach były one nawet wyższe.

Zainteresowanie rynkiem wykazują różne instytucje, fundusze inwestycyjne typu private equity oraz grupy indywidualnych inwestorów. I jest ich więcej. „niż tylko garstka” – mówi Gerry Keenan.

„Jeśli obecnie do twoich drzwi puka 10 osób, a przedtem nie było żadnej, to znaczy, że coś się zmienia”. Keenan zapowiada, że Irish Life Investment Managers, których kieruje, może w ciągu sześciu najbliższych miesięcy utworzyć swój irlandzki fundusz nieruchomości.