Umacniał się także złoty, a kursy EUR/PLN i USD/PLN zniżkowały po ok. 8-10 groszy do poziomów odpowiednio: 4,2400 i 2,9400. Tydzień ten był kolejnym, w którym złoty podążał w ślad za notowaniami eurodolara, które odbiły ponad 2,5 figury w górę po wcześniejszym spadku do poziomu 1,4630. W minionym tygodniu na rynek napłynęło sporo danych makroekonomicznych z regionu – przeważały głównie informacje pozytywne. Jak już jednak wcześniej wspomniano, za obserwowaną w ostatnich dniach aprecjacją lokalnych walut stało w głównej mierze odbicie w notowaniach eurodolara.

W poniedziałek miały miejsce publikacje wskaźników aktywności gospodarczej m.in. dla Czech, Węgier, Rosji oraz Polski. Indeksy PMI polski i czeski wykazały poprawę kolejny już miesiąc z rzędu, rosnąc do poziomów odpowiednio: 48,8 pkt i 49,8 pkt. Zbliżyły się one tym samym do granicznej wartości 50 pkt, jaka oddziela recesję od ekspansji. Rozczarowały natomiast odczyty wskaźników z Rosji oraz Węgier – rosyjski PMI zszedł bowiem z poziomu 52 pkt do 49,6 pkt, zniżkę zanotował również PMI węgierski. Kilka dni później jednak ze wspomnianych krajów napłynęły także pozytywne dane. Dynamika produkcji przemysłowej na Węgrzech w końcu oddaliła się od poziomów poniżej -20% r/r – wrześniowy jej odczyt kształtował się na poziomie -15% r/r, co stanowiło również wynik lepszy od oczekiwań. Z Rosji natomiast poznaliśmy odczyt wskaźnika PMI dla usług, który w październiku wyniósł 54,3 pkt i kolejny już miesiąc z rzędu wskazał na poprawę w tym sektorze. Nieźle wypadł również miesięczny odczyt dynamiki PKB za październik – wyniosła ona -0,6% r/r, co oznacza najmniejszy spadek PKB od roku.

Z walut regionu najsilniej umocniła się korona czeska, a to za sprawą bardziej jastrzębiego niż oczekiwano komunikatu po posiedzeniu banku centralnego Czech. Wzrost inflacji oraz poprawa kondycji gospodarczej tamtejszej gospodarki zadecydowały o pozostawianiu stóp procentowych na i tak już rekordowo niskim poziomie 1,25% oraz zmniejszeniu się oczekiwań obniżki kosztu pieniądza w przyszłości. W efekcie na przestrzeni tygodnia kurs EUR/CZK zniżkował o ponad 2,5%, podczas gdy notowania EUR/PLN spadły o 1,6%, a EUR/HUF o 1,7%.

Rozczarowanie inwestorów piątkowymi danymi z amerykańskiego rynku pracy nie pozwoliło na zdecydowane wybicie górą poziomu 1,4900 w notowaniach EUR/USD. To z kolei zaprzepaściło szansę na silniejszy spadek notowań EUR/PLN i USD/PLN pod koniec tygodnia. W nadchodzących dniach złoty powinien w dalszym ciągu podążać za eurodolarem. Ewentualna aprecjacja polskiej waluty, w przypadku kontynuacji wzrostów pary EUR/USD, może być hamowana przez wciąż obecne na rynku obawy związane z krajowym budżetem i długiem publicznym.