Podstawowa rentowność, po wyłączeniu czynników jednorazowych, takich jak zmiany księgowe w szacowaniu wartości długu UBS, rosła w III kwartale. Zysk brutto wyniósł 1,56 mld franków (1,51 mld dol.). To o połowę więcej niż 971 mln franków po wyłączeniu zdarzeń jednorazowych zanotowanych w II kwartale. Wyniki sugerują, że nawet jeżeli bank będzie zmuszony stworzyć kolejne znaczące rezerwy księgowe, podstawowa rentowność będzie rosła zgodnie z planem.

Inne mierniki kondycji banku także wyglądają zachęcająco. Wskaźnik Tier 1 – kluczowy dla określenia stabilności finansowej – wzrósł do 15 proc. na koniec września z 13,2 proc. na koniec czerwca, za sprawą dalszego kurczenia się bilansu i lepszego wykorzystania kapitału. Sama sprzedaż Banco Pactual, brazylijskiej spółki zależnej, podniosła wskaźnik o 0,7 pkt proc. John Cryan, dyrektor finansowy banku, przewiduje, że w kolejnych kwartałach wyższy kapitał będzie równie ważny jak ograniczenie bilansu. – Dzięki stabilizacji sytuacji finansowej banku i zmianie skali działania spodziewamy się dalszego postępu w nadchodzących kwartałach, w szczególności w 2010 roku. Postęp zależy jednak od rynku i innych czynników – powiedział Oswald Gruebel, prezes UBS.

To, co go niepokoi, to osłabienie w segmencie, który był niegdyś wizytówką banku – bankowości prywatnej. Od kiedy UBS popadł w tarapaty dwa lata temu, analitycy pokładali nadzieję w tym, że private banking pozostanie odporny na wstrząsy, a bankowość inwestycyjna powoli się odrodzi. Jednak po trzęsieniu ziemi na szczytach władzy i potężnych stratach, które odnotowano już pod rządami Gruebelego i jego menedżerów, na tej fasadzie zaczynają się pojawiać rysy. Nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę presję, jakiej poddany jest UBS i jego pracownicy.

Klienci, widząc w zeszłym roku potężne odpisy, kolejne straty kwartalne i rządową akcję ratunkową, wycofali z banku fundusze o wartości 165 mld franków szwajcarskich. Ich zaufanie zostało dodatkowo osłabione przez głośną batalię prawną z władzami amerykańskimi w związku z tajemnicą bankową, w której musiał interweniować rząd Szwajcarii. UBS przez wiele miesięcy wbrew własnej woli znajdował się w centrum zainteresowania, ponieważ zlikwidował konta swoich amerykańskich klientów. Sprawa nie jest zakończona, a w przyszłym roku mają zostać ujawnione nazwiska prawie 4,5 tys. konsumentów.

Tajemnica bankowa znalazła się pod presją także w Europie, gdzie kryzys gospodarczy spowolnił proces pomnażania majątków. Takie problemy mają również inne prywatne szwajcarskie banki. Jednak UBS, jako największy, jest szczególnie podatny na mocno nagłaśniane ruchy mające na celu ograniczenie posiadania niezadeklarowanych kont – wedle potocznej wiedzy znajdujących się głównie w Szwajcarii – które wykonują rządy Francji, Niemiec, a ostatnio także Włoch.

Taki rozwój wypadków bije w morale pracowników. UBS ostatnio stara się motywować swoich specjalistów od private bankingu, tak by odzyskali zaufanie i fundusze klientów. Wielu obserwatorów uważa, że bank najgorsze ma już za sobą. Jednak UBS poniósł kilka dotkliwych porażek, a ostatnie wyniki nie spowodują, że jego konkurenci będą mniej chętnie wykorzystywać ujawnione słabości i odbierać mu udział w lukratywnym rynku private bankingu.

© The Financial Times Limited 2009. All Right Reserved