Odbywające się co 2 lata igrzyska olimpijskie, niezależnie czy zimowe, czy letnie, są dla sponsorów przede wszystkim olbrzymim źródłem dochodów. W tym roku także olimpiada rozpoczynająca się w grudniu w Kanadzie, przyciągnęła kilkudziesięciu najbogatszych i najbardziej znanych inwestorów z całego świata.

Jednym ze wskaźników pokazujących kondycję finansową 36 firm, sponsorujących tegoroczne igrzyska jest Dow Jones Summer/Winter Games Index. Pierwsze notowania tego indeksu odbyły się 22 grudnia 2008 roku, czyli rok przed rozpoczęciem olimpiady. Jak pokazują najnowsze wyniki, wartość indeksu w porównaniu do stanu wyjściowego wzrosła o 34 proc. Wzrost ten wiąże się głównie z polepszeniem sytuacji ekonomicznej większości ujętych we wskaźniku firm. Niektóre, takie jak spółka zajmująca się dostarczaniem materiału niezbędnego do produkcji medali otrzymywanych przez sportowców, kilkakrotnie powiększyły uzyskiwane dochody.

Za sponsorowanie igrzysk w Vancouver firmy są gotowe zapłacić nawet 100 milionów dolarów i wydać podobne kwoty na reklamę i marketing. Dla większości bowiem uczestnictwo w olimpiadzie to nie tylko czysty zysk ekonomiczny, lecz także prestiż i uznanie. Przykładem może być tutaj firma Petro-Canada, jeden ze sponsorów Olimpiady Zimowej w Calgary w 1988 roku. Niedawno sprywatyzowana i słynąca ze stosowania niepopularnej i mało ekologicznej polityki energetycznej, dzięki uczestnictwu w igrzyskach poprawiła swój wizerunek w oczach konsumentów i przekształciła się w największy koncern naftowy w Kanadzie - Suncor Energy.