Do priorytetów zaliczono reformy finansów publicznych oraz walkę z rosnącym bezrobociem. "Niewątpliwie finanse publiczne są w stanie niezrównoważenia" potwierdza szwedzki Minister Finansów Anders Borg. Najważniejszym problemem pozostała jednak walka z deficytem budżetowym. Jak powiedział komisarz UE do spraw ekonomicznych i walutowych Joaquin Almunia, Unia musi podjąć konkretne działania, by skorygować poziom deficytu. Szacuje się, że w 2009 roku zadłużenie publiczne wyniesie dla całej Unii Europejskiej 83 proc. wytworzonego PKB, natomiast w 2010 roku będzie to 79 proc. 

Komisja Europejska oszacowała również, że obecnie przeciętny poziom deficytu budżetowego wśród wszystkich 16 państw należących do eurolandu wyniesie w przyszłym roku 6,9 proc. produktu narodowego brutto, dopuszczalny limit wynosi 3 proc. Dlatego 9 państw, w których poziom deficytu jest najbardziej niepokojący otrzymają w najbliższych dniach nieprzekraczalne terminy, po upływie których stan zadłużenia ma ulec określonej poprawie. "Unia musi opracować konkretne daty i strategie pozwalające na skorygowanie nadmiernych deficytów" twierdzi Almunia. Podobny deadline uzyska także Wielka Brytania, która dąży do zrównania poziomu deficytu krajowego z deficytem całej unii. 

Ministrowie planują także poruszyć kwestię wsparcia europejskiego sektora bankowego. Dokładniej zaś, jak zapowiada Joaquin Almunia, będą zastanawiać się nad najlepszą strategią wycofania rządowej pomocy. Dotychczas kraje członkowskie przeznaczyły na pomoc instytucjom finansowym 920 miliardów euro. Zamierzają jednak zdecydowanie ograniczyć wysokość przyznawanych środków.