Fundusz inwestycyjny Berkshire Hathaway, należący do Warrena Buffeta, prognozuje, że świadcząca usługi lotnicze firma lotnicza NetJets powróci do zysków w 2010 roku. Za dziewięć miesięcy tego roku poniosła ona przeszło 500 mln dolarów strat, głownie z powodu spadku przychodów.

Buffett, prezes i dyrektor wykonawczy Berkshire mianował w sierpniu nowego szefa firmy, Davida Sokola, który obciął zatrudnienie i zmniejszył księgową wartość samolotów. 

Ponieważ odrodzenie gospodarcze przyczynia się do wyższych wydatków na podróże, amerykańskie firmy mogą oszczędzić pieniądze korzystając z usług NetJets – twierdzi Guy Spier z funduszu hedgingowego Aquamrine Funds. Klienci firmy wykupują udziały w czasie przelotu prywatnego odrzutowca. „To bardziej wyszukana forma taksówki i, co ważniejsze, mniej piętnowana. Są bowiem momenty, ze trzeba się dostać w ciągu jednego dnia do czterech różnych miast, a wtedy potrzebny jest samolot” – tłumaczy Meyer Shields, analityk Stifel Nicolas & Co. 

Recesja przetrzebiła kapitał wielu amerykańskich firm, a pomoc ratunkowa rządu zmusiła szefów Citigroup i General Motors do rezygnacji z własnych korporacyjnych samolotów, po napiętnowaniu ich rozrzutności przez polityków i opinię publiczną.

„Na swój sposób recesja sprawiła, że więcej firm garnie się do NetJets. To bardziej efektywny sposób lokowania kapitału od zakupu własnego samolotu” – dodaje Spier, którego nowojorski fundusz posiada akcje Berkshire.
Jeszcze przed kupieniem NetJets w 1998 roku za 725 mln dolarów, Buffett sam korzystał z usług tej firmy. Pod jego rządami spółka wzbogaciła się o nowe maszyny, m.in. takich producentów, jak Boeing, Gulfstreams i Textron Citations.

Jeśli nie dojdzie do dalszego pogorszenia w amerykańskiej gospodarce lub negatywnych akcji przeciwko właścicielom prywatnych samolotów, NetJets w 2010 roku osiągnie umiarkowane zyski – prognozuje fundusz Berkshire.