– Według informacji o sprzedanych biletach szacujemy, że liczba pasażerów w pociągach spadnie w tym roku o 8 proc. – mówi Krzysztof Celiński, prezes PKP Intercity.

Dane posiadane przez spółkę są miarodajne dla większości rynku. Przewoźnik jest operatorem kas na największych polskich dworcach, w których sprzedawane są bilety dwóch pozostałych dominujących przewoźników: Przewozów Regionalnych i Kolei Mazowieckich. Cała trójka ma w swoich rękach w sumie 93 proc. rynku (liczonego przychodami z biletów), a w 2008 roku przewiozła w sumie 233 mln z 291 mln wszystkich korzystających z pociągów pasażerów.

Z szacunkami przewoźnika zgadzają się eksperci. – Dane, którymi dysponujemy, wskazują na to, że spadnie liczba pasażerów w pociągach trzech największych przewoźników – mówi Marcin Kamola, analityk Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Jego zdaniem jednym z powodów zmniejszenia chętnych do podróżowania koleją był spadek cen paliw – Polacy częściej wybierali własne samochody i autobusy. Podkreśla jednocześnie, że statystyki mogą być nieznacznie zafałszowane, bo nie obejmują osób jeżdżących na tzw. biletach aglomeracyjnych, które pozwalają na korzystanie zarówno z pociągów dojazdowych, jak i komunikacji miejskiej. – Dotyczy to Kolei Mazowieckich, SKM w Trójmieście, warszawskich firm SKM i WKD. A ich pociągi są zatłoczone po brzegi – mówi analityk ZDG TOR. W 2008 roku przewieźli oni 57,6 mln pasażerów.