Do 30 listopada ceny mogą podskoczyć nawet o 19 proc. do 27 centów za funt, jeśli podczas dwóch kolejnych sesji najbardziej aktywne kontrakty zamkną się powyżej 24 centów- uważa George Kopp, starszy analityk rynku w LaSalle. Ale równocześnie – ostrzega Kopp – może także dojść do spadku cen o 12 proc. do 20centów za funt, czyli do najniższego poziomu od 7 sierpnia.

O tym, w którą stronę pójdą zmiany zdecydują “zewnętrzne wydarzenia”. Dlatego inwestorzy powinni bacznie obserwować, jak rynek “podąża w kierunku rejonów, które mogą okazać się wybuchowe” – twierdzi Kopp.

We wtorek, 10 listopada cukier spadł poniżej linii wyznaczającej trend wzrostowy surowca, na poziom minimów z 9 i 28 października. Następnego dnia ceny cukru wzrosły, zbliżając się do maksimów z 30 września, 19 października i 5 listopada. 

Wczoraj ceny cukru zwyżkowały drugi dzień z rzędu na fali spekulacji, że dojdzie do wzrostu zapotrzebowania w Indiach, które są największym na świecie konsumentem słodkiego towaru

Kontrakty na marzec awansowały 0,02 centa, lub 0,1 proc., do 22,69 centów za funt na nowojorskiej giełdzie ICE Futures. Dzień wcześniej cukier podrożał o 1,5 proc.

W tym roku ceny cukru podskoczyły o 92 proc., gdyż Indie, drugi na świecie producent surowca, z powodu suszy i nieudanych zbiorów zaczęły importować towar w celu pokrycia deficytów. Z kolei w Brazylii, które są światowym liderem w produkcji cukru, ulewne opady zdziesiątkowały uprawy na plantacjach trzciny cukrowej. 

Zdaniem Phila Streible, starszego stratega rynkowego z firmy Luid-Waldock w Chicago, właśnie wiadomości z Indii mogą sprawić, że cukier będzie dalej piął się w górę.