W środę rano w Azji uncja złota kosztowała 1143,95 dol. – to kolejny w tym roku rekord. Potem – w wyniku realizacji zysków – spadła do 1140 dol. W ciągu dnia w Europie kurs kruszcu skoczył nawet do 1152,85 dol.

Duży skok cen

– Złoto jest niedowartościowane, tak jak w 2001 i 2002 roku. Jesteśmy we wczesnym stadium inflacji – uważa Ben Davies Hinde Capital Ltd. Jeden z funduszy zarządzanych przez ten fundusz hedgingowy inwestuje w złoto. Złoto, którego cena rośnie już dziewiąty rok, w tym roku podrożało już o 30 proc. Powody wzrostu ceny są stałe – coraz tańszy dolar, niepewność co do sytuacji gospodarczej w przyszłości oraz realny i spekulacyjny popyt. Wczoraj głównym powodem zwyżki był słabnący w oczach dolar.

W dość zgodnej opinii polityka niskich stóp procentowych nie sprzyja umocnieniu dolara. Co prawda, Ben Bernanke, szef zarządu rezerwy federalnej USA, przy każdej możliwej okazji powtarza, że jest zwolennikiem silnego dolara, ale rynek tego nie słucha. Pamięta o zapowiedzi utrzymania niskich stóp.

Obawy przed inflacją

Inwestorzy finansowi, kupując złoto, starają się zabezpieczyć przed ryzykiem spodziewanego w latach 2010–2011 wzrostu inflacji wywołanego pompowaniem pieniędzy w gospodarkę przez rządy wielu krajów.

Poza inwestorami, którzy kruszec traktują spekulacyjnie i jako instrument zabezpieczający, na złoto jest realny popyt. Pochodzi z krajów Zatoki Perskiej i Indii (ostatnio kupiły 200 ton złota od Międzynarodowego Funduszu Walutowego), a także z banków centralnych. Jak informuje World Gold Council, w II kwartale po raz pierwszy od 2000 roku banki centralne kupiły więcej złota, niż sprzedały.

Ceny będą rosnąć

Według Madison Avenue Research Group jeszcze w tym roku złoto kosztować będzie 1200 dol. za uncję, a w 2010 roku cena uncji dojdzie do 1500 dol. Analitycy techniczni także są przekonani, że złoto może podrożeć do 1200 dol. Drugim wskazywanym przez nich poziomem wzrostu ceny jest 1386 dol.

30 proc. o tyle w ciągu tego roku podskoczyła cena złota