Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE), przypomina, że w krajach Unii Europejskiej obowiązują różne modele regulacji sektora energetycznego. Z jednej strony mamy model regulacji, jaki ukształtował się w Wielkiej Brytanii, gdzie tamtejszy regulator – Ofgem – posiada ograniczone możliwości ingerencji. Brytyjski rynek energii można uznać za wzorcowy rynek konkurencyjny.

Na drugim biegunie jest model francuski, gdzie ingerencja jest daleko idąca, regulator francuski zatwierdza taryfy na sprzedaż energii dla wszystkich grup odbiorców. Rząd francuski przedstawił w ostatnim miesiącu program reformy rynku energii, zakładający, że nadal będzie obowiązywała taryfikacja grupy gospodarstw domowych i niewielkich przedsiębiorstw, a dopiero od roku 2015 zostaną uwolnione ceny energii dla dużego przemysłu.

W ocenie Mariusza Swory regulator ma ograniczony wpływ na to, czy jego kompetencje zostaną wzmocnione. To, w jakim kierunku będzie zmierzała regulacja, zależy od rządu i parlamentarzystów. – Mówiąc o kompetencjach prezesa URE, często zapominamy o niezależności zarówno w wymiarze personalnym, finansowym, jak i organizacyjnym. To jeden z warunków, jaki stawia przed nami trzeci pakiet liberalizacyjny Unii Europejskiej – dodaje Mariusz Swora.

Zarówno nowa dyrektywa elektroenergetyczna, jak i dyrektywa gazowa, wchodzące w skład pakietu, w sposób bardzo wyraźny stawiają postulat niezależności organów regulacyjnych, i to niezależności zarówno w stosunku do przemysłu energetycznego, jak i innych organów administracji. – Zmiany postulowane w pakiecie liberalizacyjnym wyłączają np. możliwość wydawania poleceń służbowych przez organy administracji publicznej regulatorowi – podkreśla Mariusz Swora.

Projekt nowelizacji prawa energetycznego, nad którym trwają prace w Sejmie, nie uwzględnia trzeciego pakietu liberalizacyjnego, dlatego wkrótce po tym, jak projekt zostanie uchwalony, rozpoczną się prace nad jego implementacją.