Szefowie PGNiG zapowiadają, że spółka będzie obecna zarówno na rynku producentów energii elektrycznej, handlu hurtowego, jak i detalicznego.

– Stać nas na to, żeby próbować lokować się na poziomie 4–5 firmy pod względem wolumenu obrotów energią. To cel bardzo ambitny, ale osiągalny – uważa Michał Szubski, prezes PGNiG.

Jednak według ekspertów firmie chodzić może nie tyle o zajęcie mocnego miejsca na rynku energii elektrycznej, ile o zwiększenie sprzedaży gazu dla elektroenergetyki. Gwarantuje ona – jako solidny klient – stabilny odbiór dużej ilości gazu. Jest to istotne w sytuacji, gdy import, na przykład z Rosji, może zdecydowanie wzrosnąć.

Taki klient jak energetyka jest na wagę złota w sytuacji, gdy kryzys ograniczył zużycie gazu w gospodarce. W 2008 roku PGNiG sprzedał około 13,9 mld metrów sześc. gazu, a według szacunków Domu Maklerskiego BZ WBK w tym roku sprzedaż może być o około 1 mld metrów sześć. mniejsza.

– PGNiG musi szukać nowych rynków zbytu o stabilnym popycie. Z tego punktu widzenia wejście w elektroenergetykę jest racjonalne. Jednak to dopiero początek drogi firmy w tej branży, trudno teraz ocenić, co z tego wyniknie – mówi Paweł Burzyński z Domu Maklerskiego BZ WBK.

Obecnie polska elektroenergetyka zużywa około 1 mld metrów sześc. gazu rocznie, a elektrownie gazowe wytwarzają nieco ponad 2 proc. energii elektrycznej. PGNiG liczy, że do 2015 roku zużycie gazu przez elektroenergetykę wzrośnie do około 3 mld m sześc. rocznie.