Złoty zaczyna tydzień od umocnienia. Po piątkowym osłabieniu związanym ze znacznym ochłodzeniem sentymentu do ryzykownych aktywów, inwestorzy ponownie przystępują do zakupów" - powiedział analityk rynków finansowych Raiffeisen Bank Polska Marcin Grotek. W jego ocenie, złotemu pomaga dziś znaczne osłabienie dolara, które dokonało się podczas aktywności azjatyckich inwestorów.

"Amerykańskiej walucie zaszkodziły gołębie komentarze dwóch członków tamtejszych władz monetarnych. Jeden z nich powiedział, że Fed powinien utrzymywać programy zakupu papierów dłużnych opartych na kredytach hipotecznych, co jego zdaniem umożliwi władzom monetarnym większą elastyczność. Drugim ciosem dla dolara był wywiad z szefem chicagowskiego banku federalnego - Charlesem Evansem. Zasugerował on, że do czasu podniesienia amerykańskich stóp może upłynąć więcej czasu niż się powszechnie oczekuje" - powiedział Grotek.

"Ze względu na fakt, że kurs eurodolara w dalszym ciągu przebywa w trendzie wzrostowym i biorąc pod uwagę obecne nastawienie władz monetarnych w kolejnych miesiącach bardzo prawdopodobna jest kontynuacja tego ruchu" - dodał analityk. W tym tygodniu uwaga inwestorów skupi się na zaplanowanej na środę publikacji danych o sprzedaży detalicznej za październik, zaś posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) zejdzie na dalszy plan. Na poniedziałek nie przewidziano publikacji ważnych krajowych danych makro. W strefie euro przed godz. 10-tą zostaną opublikowane wstępne szacunki indeksów PMI w sektorze przetwórczym i w usługach za listopad. O godz. 16-tej natomiast pojawią się dane nt. sprzedaży domów w USA.

W poniedziałek, ok. godz. 9:30 za jedno euro inwestorzy płacili 4,12 zł, a za dolara 2,75 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,49.