Abu Dhabi jest obecnie największym i najbardziej uprzemysłowionym emiratem w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA). Bank centralny Abu Dhabi obiecał Dubajowi pożyczkę w wysokości 10 miliardów dolarów, którą ma otrzymać do końca tego roku. Co więcej, dzięki współpracy i zacieśnieniu relacji gospodarczych Dubaj ma szansę na odbudowę zaufania w oczach zagranicznych inwestorów. Według analityków finansowych wzrośnie atrakcyjność Dubaju, jako miejsca do inwestowania, spadnie bowiem poziom ryzyka niewypłacalności kraju. Oprócz, polepszenia relacji biznesowych, Dubaj stara się także poprawić wizerunek Abu Dhabi wśród mieszkańców regionu. W tym celu, na billboardach w centrum miasta, do tej pory ukazujących szejka emiratu Mohammeda Bin Rashid Al Maktoum, dzisiaj znajdują się plakaty przedstawiające prezydenta Abu Dhabi i hasła "Niech żyje unia pomiędzy emiratami".

Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) to państwo leżące nad Zatoką Perską, składające się z siedmiu emiratów. Najbardziej znanym z nich jest Dubaj, który przyciąga tłumy ludzi z całego świata. Głównie za sprawą organizowanych tutaj często i z rozmachem imprez sportowych i rozrywkowych. Przyciąga on też zagranicznych inwestorów dzięki innowacyjnym rozwiązaniom architektonicznym, takim, jak np. Palm Islands, czyli zespół trzech największych na świecie sztucznie usypanych wysp, które mieszczą ekskluzywne kompleksy mieszkalne, hotele i galerie handlowe.

Pomimo niegasnącej popularności wśród mieszkańców z całego świata Dubaj jest jednocześnie częścią ZEA charakteryzująca się dość niskim wydobyciem ropy naftowej w porównaniu do pozostałych emiratów. Szacuje się, że dzisiaj wydobywa się tutaj ok 80 tysięcy baryłek ropy naftowej dziennie, w latach 80. było to ponad 350 tysięcy baryłek na dzień, zaś współcześnie w Abu Dhabi – innym emiracie należącym do ZAE poziom dziennego wydobycia to 2,5 miliona baryłek. Co więcej, eksperci uważają, że w ciągu najbliższych 20 lat złoża ropy naftowej w rejonie Dubaju zostaną całkowicie wyczerpane.

Światowy kryzys finansowy sprawił, że sytuacja gospodarcza regionu uległa znacznemu pogorszeniu. Turyści zagraniczni, zmuszeni do oszczędzania, nie przyjeżdżali już tak chętnie jak kiedyś, inwestorzy, ograniczający swoje wydatki, woleli lokować środki finansowe w swoich krajach, niż za granicą. Ponadto globalne spowolnienie gospodarcze doprowadziło do zakończenia trwającego tutaj boomu budowniczego. W konsekwencji dług Dubaju urósł do ponad 80 miliardów dolarów, a emirat zaczął intensywne poszukiwania nowych inwestorów i możliwości korzystnej pomocy finansowej.