Pasażerowie będą zmuszeni do dodatkowego opłacenia dotychczas w większości darmowych usług. U niektórych amerykańskich przewoźników zarezerwowanie konkretnego miejsca na pokładzie samolotu będzie kosztowało 30 dolarów, przekąski i szybkie posiłki będą mieściły się w przedziale od 3 do 10 dolarów. Dodatkowo zostanie pobierana opłata za obejrzenie filmu, określonego kanału telewizyjnego, czy skorzystanie z bezprzewodowego Internetu. 

W okresie Święta Dziękczynienia, przypadającego w tym roku na 27 października, pasażerowie będą musieli zapłacić za każdą sztukę bagażu, umieszczonego w luku bagażowym. Przeciętna cena za jedną sztukę bagażu to 25 dolarów, kolejna to koszt 30 dolarów. Ceny samych biletów lotniczych w porównaniu do zeszłego roku zwiększyły się stosunkowo niewiele, u niektórych przewoźników o ok 30 dolarów. Jednak biorąc pod uwagę wysokość dodatkowych opłat cena pojedynczego biletu za lot w jedną stronę może wzrosnąć nawet o 100 dolarów. 

Strategia amerykańskich linii lotniczych uwarunkowana jest słabymi wynikami finansowymi większości przewoźników. Wskazują na to wartości indeksów giełdowych. Według Standard & Poor’s 500 Index grupa kapitałowa US Airways Group, będąca właścicielem US Airways, odnotowała w tym roku 60 proc. spadek, a wskaźnik Bloomberg U.S. Airlines Index, uwzględniający 13 największych linii samolotowych w Stanach Zjednoczonych, obniżył się w tym roku o 28 proc.

Zła sytuacja ekonomiczna przewoźników w Stanach Zjednoczonych wywołana jest przede wszystkim kryzysem finansowym. Obywatele amerykańscy, chcąc redukować koszty, zamiast samolotu, zaczęli wybierać alternatywne środki transportu, takie jak autobusy i pociągi. Być może, także podczas tegorocznych świąt Dziękczynienia, na skutek wysokich cen biletów, Amerykanie zamiast na lotniska będą wybierać się na dworce kolejowe albo autobusowe.