Klienci brokerów specjalizujących się m.in. w inwestycjach na rynkach walutowych i towarowych nie pozostali obojętni na wzrosty na rynku złota i rekordowe notowania kruszca. Cena uncji złota wzrosła w ciągu roku w Londynie o ponad 42 proc., do ok. 1170 dolarów.

– Dziś złoto i ropa są w pierwszej dziesiątce najchętniej handlowanych instrumentów w XTB. Są wyżej, niż to było pół roku temu, a transakcji na złocie jest o 160 proc. więcej – mówi Robert Kosowski z X-Trade Brokers DM.

– W przypadku instrumentów powiązanych ze złotem liczba transakcji wzrosła o kilkadziesiąt procent w porównaniu z sytuacją sprzed pół roku – dodaje Czcibor Dawid, wiceprezes DM TMS Brokers.

>>> Czytaj też: "Dobry czas na inwestycje w nieruchomości, złoto i... dzieła sztuki"

Firmy nie zdradzają dokładnej liczby transakcji. Nie ma też statystyk, które mogłyby wskazać, ilu Polaków inwestuje na rynku instrumentów pochodnych, m.in. towarowych. Według ostatnich danych np. DM TMS Brokers ma ok. 2 tys. klientów.

Aby rozpocząć inwestowanie w pochodne na rynku złota, niezbędny jest rachunek inwestycyjny. Żeby go otworzyć, trzeba mieć od 1 tys. do 2 tys. zł, bo taką kwotę trzeba na ten rachunek wpłacić w postaci depozytu.

Potem można inwestować w produkty, w których instrumentem bazowym jest złoto, czyli np. w kontrakty CFD (umożliwiają zarabianie na zmianach kursu złota) czy opcje i kontrakty terminowe na giełdach zagranicznych. Inwestycje można rozpocząć już od kilkudziesięciu czy kilkuset złotych w przypadku produktów przygotowywanych przez dom maklerski. Tyle wart jest depozyt, który trzeba wpłacić przy transakcji. Wynosi on z reguły co najmniej 1–3 proc. jej wartości.

Na przykład na platformie GO4X TMS Brokers przy transakcjach spot na złoto minimalny depozyt to obecnie 0,5 proc., czyli ok. 50 zł. W XTB minimalny depozyt przy kontraktach CFD przy obecnym kursie złota to ok. 1360 zł.

Więcej kosztuje wejście na giełdę Comex w Nowym Jorku. W TMS Brokers minimalny depozyt zabezpieczający umożliwiający zawarcie transakcji zaczyna się od 4 proc. wartości i waha się od ok. 400 dolarów w przypadku transakcji spot do 4,5 tys. w przypadku kontraktów futures.

Przedstawiciele domów maklerskich przypominają, że przy inwestycjach na rynku pochodnych należy pamiętać o zabezpieczeniu przed nadmiernymi stratami oraz o ryzyku kursowym. Złoto jest notowane w dolarach. Duże wahania kursu złotego wobec dolara mogą ograniczyć zyski lub doprowadzić do konieczności uzupełnienia depozytu.

>>> Czytaj też: "Słaby dolar ograniczy zyski z inwestycji w złoto"

– W przypadku inwestycji w złoto wykorzystującej dźwignię finansową, czyli na przykład inwestycji o wartości 10 tys. zł przy depozycie 1 tys. zł, zmiana ceny instrumentu niezgodna z naszymi przewidywaniami może prowadzić do utraty całego kapitału. Ponieważ nie ma prognoz trafnych w 100 proc., koniecznym elementem każdej strategii inwestycyjnej jest zlecenie ograniczające stratę, tzw. stop loss – mówi Czcibor Dawid.

Na popularności zyskują też fundusze inwestujące na rynku złota. Investor Gold FIZ z październikowej emisji certyfikatów zebrał najwięcej od początku istnienia, ponad 51 mln zł. Wcześniej największa emisja była warta ponad 14 mln zł. W grudniu firma przeprowadzi czwartą w tym roku emisję certyfikatów. Fundusz od początku roku zarobił niemal 22,6 proc.

– Spodziewamy się, że nadal będzie bardzo duże zainteresowanie inwestycjami w złoto – mówi Grzegorz Mielcarek z zarządu Investors TFI.