O kartach przedpłaconych zwykło się mówić, że jest to elektroniczna portmonetka. Zamiast dostać gotówkę czy przelew na konto, można otrzymać kartę, którą trzeba najpierw zasilić pieniędzmi, by z niej korzystać. Obdarowany taką kartą może praktycznie natychmiast udać się z nią do bankomatu i wypłacić załadowaną kwotę. Może także płacić kartą w sklepach. Nadal najczęściej karty przedpłacone są wykorzystywane przez pracodawców w okresie przedświątecznym. Zasilają oni karty pieniędzmi z funduszu socjalnego i przekazują je pracownikom.

– Wartość tego świadczenia przekazywanego na kartę stanowi dla firmy koszt uzyskania przychodu i nie powoduje zwiększenia wysokości składki na ZUS – mówi Piotr Lipiński, dyrektor biura produktów kartowych w City Handlowym.

Z raportu przygotowanego przez Finamo wynika jednak, że karty przedpłacone są też wykorzystywane w firmach w inny sposób.

– Nasz bank wydaje kartę o nazwie Delegacyjna. Przedsiębiorca może ją przekazać pracownikom, którzy udają się w podróż służbową, zamiast wypłacać im zaliczkę w gotówce. Firma nie każdemu zatrudnionemu chce przekazać kartę z dostępem do rachunku firmy, więc przekazuje kartę przedpłaconą. Taka karta kosztuje 20 zł. Mamy też kartę, która służy do wypłaty stypendiów dla studentów czy świadczeń socjalnych – mówi Dariusz Sienkiewicz z PKO BP.

Coraz częściej jednak karta może być też prezentem dla bliskich. Takie karty dla osób fizycznych wydają BZ WBK i ING BSK.

– Zamiast dawać komuś gotówkę, można ofiarować zasiloną kartę. To jedno z najpopularniejszych zastosowań kart przedpłaconych w Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej. U nas karty mogą zastąpić np. koperty z pieniędzmi podczas takich imprez jak chrzciny, pierwsza komunia czy wesele – mówi Sebastian Leśniowolski z Finamo.

Zgodnie z prawem kartą przedpłaconą może posługiwać się dziecko powyżej 13 roku życia. Eksperci zwracają jednak uwagę, że mogą pojawić się problemy z płaceniem kartą w sklepach. Niektórzy sprzedawcy mogą odmówić realizacji płatności kartą, jeśli płaci nią dziecko. Wszystkie karty przedpłacone dzielą się na takie, które można doładować jednorazowi, i takie, które można zasilać pieniędzmi wielokrotnie.

– Jeśli kupimy kartę upominkową w naszym banku za 5 złotych, to nie można jej już doładować i nie można wybierać pieniędzy z bankomatu. Jeśli natomiast karta kosztuje 15 złotych, to jest to już możliwe i możemy zasilać ją środkami wielokrotnie – mówi Błażej Mika z BZ WBK.

– Nasze karty można zasilać dowolną liczbę razy i nie ma ani maksymalnej, ani minimalnej kwoty tego zasilenia. Karty są wydawane na 2 lub 3 lata – mówi Ewa Szerszeń z ING BSK.

>>> Czytaj też: "Kto cieszy się z kryzysu? Visa i Mastercard"

Czasem jednak są ograniczenia dotyczące kwoty zasilenia przy kartach na okaziciela.

– Jeśli karta wydana przez PKO BP jest imienna, to nie ma żadnych limitów wpłat na taką kartę. Jeśli natomiast jest ona na okaziciela, to maksymalnie można na nią wpłacić równowartość 150 euro – mówi Dariusz Sienkiewicz.

Niektóre banki oferują także przedpłacone karty zbliżeniowe.

– Ma je w ofercie BZ WBK. Płaci się nią poprzez zbliżanie karty do specjalnego czytnika. Nie ma potrzeby przeciągania karty przez czytnik, składania podpisu ani wprowadzania kodu PIN. Dotyczy to transakcji do 50 zł – mówi Sebastian Leśniowolski.

Okres przedświąteczny to czas żniw dla wydawców kart przedpłaconych. Banki liczą oczywiście na wzrost sprzedaży także w tym roku. Eksperci zwracają uwagę, że karty przedpłacone są znacznie bardziej bezpieczne niż gotówka czy bony świąteczne wręczane pracownikom.

– W przypadku zagubienia lub kradzieży karty przedpłaconej, zarówno jej użytkownik, jak i jego firma mogą ją natychmiast zastrzec. Po wydaniu nowej karty, użytkownik w dalszym ciągu może cieszyć się z przekazanych mu środków – mówi Piotr Lipiński.

Na podstawie danych przekazanych przez banki można szacować, że w Polsce wydano do tej pory 1,05 mln kart przedpłaconych. City Handlowy chwali się, że do tej pory wydał ponad 700 tys. tego typu kart. W BZ WBK można usłyszeć, że wydano ich 260 tys. To są liderzy rynku. ING BSK wydał prawie 70 tys. kart przedpłaconych, a PKO BP niewiele ponad 20 tys.