Na światowych rynkach w dalszym ciągu utrzymuje się dobry klimat inwestycyjny, co preferuje waluty krajów zaliczanych do rynków wschodzących. Dziś dodatkowo dobre nastroje były podsycane w większości dobrymi danymi ze Stanów Zjednoczonych. Raport o sprzedaży nowych domów, podobnie jak opublikowane w poniedziałek dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym, pozytywnie zaskoczył. Jeszcze większym zaskoczeniem był spadek nowych bezrobotnych z 501 tys. do 466 tys., podczas gdy oczekiwano spadku do 500 tys. W lepszym świetle amerykańską gospodarkę postawiły też dane o październikowych wydatkach Amerykanów i listopadowym indeksie Uniwersytetu Michigan. W obu przypadkach opublikowane "figury" były lepsze od prognoz.

Inwestorzy zignorowali natomiast opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny dane o sprzedaży detalicznej (2,1 proc.) i stopie bezrobocia (11,1 proc.). Zgodnie z oczekiwaniami większego wrażenia nie zrobiła na nich również decyzja i komunikat po zakończonym dziś dwudniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (stopy nie zostały zmienione).

Dzisiejsze umocnienie złotego potwierdza dominacje podaży na wykresach USD/PLN i EUR/PLN. Jest to również sygnał, że test poziomu 4 zł przez euro oraz idący z tym w parze spadek dolara przynajmniej do 2,65 zł, jest realny do zrealizowania jeszcze w tym roku.