Jak się dowiedzieliśmy, prawdopodobnie w ciągu kilku najbliższych tygodni zwiększy jednak produkcję o 50 proc. Wówczas roczne moce instalacji, na którą ZAK wydały 6 mln zł, wzrosną do 50 tys. ton.

– To, czy docelowe moce zostaną osiągnięte, będzie uzależnione od popytu na ten produkt – zastrzega jednak Alicja Stronciwilk z ZAK.

Sprzedaż Ad Blue w Europie rośnie. W Polsce rynek ten dopiero się rozwija – jego wartość szacuje się na 40 mln zł. Według Wojciecha Węcławka z firmy Yara, największego dystrybutora Ad Blue w Polsce, można spodziewać się, że sprzedaż preparatu w 2009 r. wyniesie 38 mln litrów. Około 10 proc. pochodzi z importu. Krajowi producenci są w stanie produkować 200 tys. ton rocznie. Spora ilość preparatu eksportowana jest do Niemiec, Czech, na Litwę i Łotwę.

Specjaliści z ZA Puławy, największego krajowego producenta Ad Blue (jedynego, który posiada licencję na używanie tej nazwy handlowej), przekonują, że wymagania dotyczące emisji szkodliwych substancji w spalinach będą napędzały sprzedaż w Polsce.

– W styczniu nasze instalacje były w stanie produkować 30 tys. ton, dziś jest to już 100 tys. ton. Nie wykorzystujemy mocy w 100 proc., jednak jeszcze w tym roku dojdziemy prawdopodobnie do poziomu bliskiego maksimum – tłumaczy Grzegorz Kulik z ZA Puławy.

Dopasowanie polskich norm do wymogów unijnych spowoduje bowiem, że od 2014 r. od wszystkich nowych pojazdów ciężarowych wymagane będzie spełnienie norm emisji Euro VI, co oznacza konieczność dodawania do paliwa Ad Blue.