O 15,4 proc. wzrósł na wczorajszej sesji kurs Petrolinvestu. W najlepszym momencie notowań kurs rósł o 16,7 proc. To reakcja na umowę ramową o współpracy, którą Petrolinvest zawarł z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem. Dotyczy ona przede wszystkim działalności Petrolinvestu w Kazachstanie, gdzie spółka ma koncesje na poszukiwanie i wydobycie ropy naftowej i gazu. W komunikacie Petrolinvest podał m.in., że strony uzgodniły zasady, na jakich PGNiG przysługiwać będzie opcja nabycia akcji Petrolinvest lub aktywów spółki. Tych zasad jednak inwestorzy nie poznali.

Straty rosną

Petrolinvest jak na razie jednak nie wydobywa ropy ani gazu na skalę przemysłową, a straty firmy stale rosną. Po trzech kwartałach tego roku spółka miała 55 mln zł przychodów i 323,35 mln zł straty netto. Tymczasem umowa daje PGNiG szanse na kupno akcji lub aktywów Petrolinvestu. Sam PGNiG starał się nieco łagodzić wymowę komunikatu. Mirosław Szkałuba, wiceprezes PGNiG, w wypowiedzi dla agencji Reuters poinformował, że choć firma podpisała z Petrolinvestem umowę o współpracy przy projektach wydobywczych, do związków kapitałowych droga daleka.

– Zawarliśmy z Petrolinvestem wstępną umowę o współpracy. Musimy rozpoznać geologicznie złoża, na jakich pracuje ta spółka. To wspólne przedsięwzięcie polegające na tym, że jeśli Petrolinvest zaoferuje nam interesujące obiekty do rozpoznania, to dojdzie do wspólnych operacji. Jeśli wyłożymy pieniądze na wspólne operacje, a Petrolinvest nie dokładałby lub miałby problemy z dołożeniem do nich, to my jako zabezpieczenie chcemy mieć opcje objęcia aktywów. Do interpretowania tego, że zamierzamy kapitałowo zaangażować się w Petrolinvest, jest daleka droga – powiedział Reutersowi Szkałuba.

Tymczasem jeszcze do niedawna spółka zależna PGNiG i Petrolinvest były w sporze dotyczącym wzajemnych rozliczeń finansowych. Kazachska spółka Petrolinvestu nie zapłaciła Poszukiwaniom Nafty i Gazu Kraków, spółce PGNiG, za prace wiertnicze wykonane dwa lata temu. Dwa miesiące temu PGNiG wystąpił o jej upadłość, domagając się jednocześnie zapłaty przez EmbaJugNieft ponad 2,9 mln dol. To prawie 1/3 wartości potwierdzonych zasobów ropy Petrol- investu. Ale spółki w końcu doszły do porozumienia. – Zaległe zobowiązania Petrolinvestu wobec Poszukiwań Nafty i Gazu Kraków realizowane są zgodnie z harmonogramem. Wpłynęły już dwie raty, październikowa i listopadowa, ostatnia ma wpłynąć w grudniu – mówi Agnieszka Sioła, rzecznik PNiG Kraków.

Wycofany pozew

Firma wycofała też pozew o upadłość EmbaJugNieftu. Umowa ramowa Petrolinvestu i PGNiG daje tej drugiej spółce duże wpływy w działalności firmy w Kazachstanie i w samej spółce. Petrolinvest zapewni m.in. PGNiG powołanie wskazanej osoby do swojej rady nadzorczej, a spółki PGNiG będą preferowanymi wykonawcami dla spółek Petrolinvestu. Firmy mają się też informować o planowanych przedsięwzięciach poszukiwawczo-wydobywczych w byłych krajach Wspólnoty Niepodległych Państw. Kłopot w tym, że PGNiG w tym rejonie nie posiada żadnych koncesji na poszukiwanie i wydobycie, a Petrolinvest po wycofaniu się z Rosji skoncentrował się na Kazachstanie. Analitycy na razie spokojnie podchodzą do współpracy PGNiG z Petrolinvestem. – Znamy tylko ogólne intencje współpracy. Wydaje się, że z punktu PGNiG to wydarzenie raczej neutralne, które porządkuje relacje z jednym z klientów i wyjaśnia kwestie zaległych zobowiązań spółki Petrolinvestu. Na pewno jest to dobra informacja dla Petrolinvestu. Oznacza, że spółka może kontynuować prace w Kazachstanie we współpracy z PGNiG i te działania nie są zagrożone – mówi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.

Jak w takim razie tłumaczyć tak entuzjastyczną reakcję inwestorów na umowę, której szczegółów tak naprawdę nie znają? Według analityka DI BRE być może nawiązanie współpracy z PGNiG uwiarygodniło w ich oczach projekty spółki w Kazachstanie. – Wydaje się, że to umowa korzystna dla obu stron. PGNIG ma opcję wykupu akcji lub aktywów, choć nie wiemy, w jakiej dokładnie sytuacji. Petrolinvest będzie za to współpracował z doświadczoną firmą. Jednak aby ocenić znaczenie tej wstępnej umowy dla każdej z firm, ciągle za mało wiemy – dodaje Łukasz Prokopiuk. Mimo niewielu informacji o zasadach współpracy notowania Petrolinvestu znacznie odbiegały wczoraj od średniej. Obroty akcjami spółki wyniosły ponad 49 mln zł, a właściciela zmieniło 810 tys. papierów spółki. Na pozostałych sesjach w listopadzie wartość obrotów akcjami Petrolinvestu nie przekraczała kilku milionów złotych. Akcje Petrolinvestu najdroższe były kilka dni po debiucie w 2007 roku. Za jedną akcję trzeba było zapłacić wtedy 478 zł. Wczoraj na zamknięciu Petrolinvest kosztował 31,75 zł. Kurs PGNiG spadł za to o 1,03 proc.