Eksperci podkreślają, że w żadnym wypadku nie należy brać kredytów świątecznych na dłużej niż 12 miesięcy. Chodzi o to, by do następnych świąt spłacić całe zadłużenie. Zestawienie przygotowane przez Money Expert pokazuje ofertę kredytową 10 banków, które proponują najtańsze kredyty gotówkowe na polskim rynku, którymi można sfinansować świąteczne zakupy. Nie jest to jednak specjalna oferta.

Niespecjalnie specjalne

Czasem banki swój normalny produkt kredytowy wkładają tylko w świąteczne opakowanie. – Na okres przedświąteczny przygotowaliśmy ofertę: Kredyt gotówkowy i konto – razem smakują lepiej. Oferujemy możliwość otwarcia wygodnego konta osobistego podczas zawierania umowy o kredyt gotówkowy – mówi Małgorzata Kulesza, menedżer Zespołu Kredytów Krótkoterminowych w Lukas Banku.

W praktyce jednak zarówno kredyt, jak i konto kosztują dokładnie tyle samo, co w normalnej ofercie, gdy kupujemy je pojedynczo. W PKO BP nie ma specjalnej oferty na święta. Bank nie wyklucza jednak, że niebawem zwykły kredyt gotówkowy zyska nową, świąteczną oprawę marketingowe. Podobne plany ma BOŚ, choć można się spodziewać, że świąteczna oferta będzie odbiegała od standardowej. – Być może na początku grudnia zaproponujemy kredyty świąteczne. Jeśli tak się stanie, to nie będzie to sam marketing, ale specjalna oferta cenowa – mówi Renata Janczura z Banku Ochrony Środowiska.

W City Handlowy jest dostępna świąteczna pożyczka gotówkowa, ale promocja dotyczy tylko możliwości otrzymania w prezencie zwrotu gotówki w wysokości 1 proc. kwoty pożyczki.

W Lukas Banku są kredyty świąteczne, ale tylko w wybranych oddziałach w pięciu województwach. – W województwie śląskim osoby, które przy kredycie gotówkowym otworzą konto, otrzymają kredyt na lepszych warunkach, z jedną ratą gratis – mówi Małgorzata Kulesza. W innych województwach można liczyć na niższe oprocentowanie lub na to, że bank nie pobierze prowizji. To jednak wyjątek, bo generalnie świąt w ofertach banków nie widać.

Nie tylko oprocentowanie

– W listopadzie zmieniła się oferta kredytów gotówkowych w wielu instytucjach finansowych, ale nie ma to związku ze świętami. Banki zaproponowały niższe oprocentowanie w zamian za skorzystanie z innych usług bankowych, np. za wykupienie ubezpieczenia – mówi Michał Głębocki z Money Expert. Podaje on przykład PKO BP, w którym oprocentowanie nominalne spadło do 6,99 proc. Wysokość oprocentowania nominalnego może być jednak myląca. – Biorąc obecnie kredyt i to nie tylko na święta, nie należy się kierować tylko wysokością oprocentowania. Najważniejszy jest całkowity koszt kredytu – mówi Michał Głębocki.

A ten bywa bardzo różny. W Polbanku nie trzeba płacić prowizji od udzielonego kredytu i nie ma obowiązkowego ubezpieczenia, więc kredyt jest najtańszy. Spłacając pożyczkę w wysokości 3 tys. zł na rok, musimy oddać w sumie 3357 zł (całkowity koszt kredytu to 357 zł). O 10 zł więcej zapłacimy za kredyt w Eurobanku, gdzie oprocentowanie nominalne jest wyraźnie niższe, ale trzeba zapłacić marżę.

Instytucje finansowe, które nie znalazły się na naszej liście, są wielokrotnie droższe. – W wielu bankach całkowity koszt kredytu w wysokości 3 tys. złotych na rok wynosi od 800 do nawet 1 tys. zł – mówi Michał Głębocki.