Jak poinformował w piątek dziennikarzy szef prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak wątpliwości prezydenta dotyczą m.in. szybkiego trybu prac nad ustawą. Nowa ustawa hazardowa przewiduje m.in. stopniową likwidację hazardu na automatach o niskich wygranych (poza kasynami), zakaz urządzania wideoloterii, znaczny wzrost podatków od hazardu i ograniczenia w reklamie hazardu.

Premier Donald Tusk powiedział w ubiegłą sobotę, że jeśli prezydent podpisze ustawę hazardową przed skierowaniem jej do TK, to nie będzie miał żadnych zastrzeżeń do postępowania Lecha Kaczyńskiego. Podkreślił, że on sam nie ma wątpliwości, że ustawa jest konstytucyjna.

Ustawa o grach hazardowych daje szanse na ograniczenie patologii związanej z hazardem, w szczególności w odniesieniu do dzieci i młodzieży - powiedział w piątek szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak, uzasadniając decyzję Lecha Kaczyńskiego o podpisaniu ustawy. Stasiak zapowiedział jednocześnie, że w najbliższym czasie prezydent skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa jest tak ważna, że nawet mimo trybu przyjmowania ustawy, budzącego wiele wątpliwości, prezydent zdecydował się na podpisanie jej - mówił Stasiak na konferencji prasowej.

Jak podkreślał, ze względu na bardzo pospieszny tryb prac nad ustawą i pojawiające się wątpliwości, co do zgodności z konstytucją wyrażane m.in. przez Biuro Analiz Sejmowych, prezydent zdecydował też o skierowaniu jej do "oceny następczej" przez Trybunał Konstytucyjny. "Abyśmy mieli wszyscy pewność, że przyjęte przepisy są spójne, zgodne z konstytucją i pozwolą na ograniczanie patologii związanych z hazardem" - mówił szef prezydenckiej kancelarii.