Indeks S&P GSCI uwzględniający 24 kluczowe surowce obniżył się o 4,8 proc., najwięcej od 22 czerwca. Złoto potaniało najbardziej od stycznia, a ropa naftowa od kwietnia.

Spadki stanowią “korektę, która odzwierciedla niefortunny zbieg czasu z wydarzeniami w Dubaju, które zatrzęsły rynkami” – twierdzi Daniel Major, analityk RBS Global Banking and Markets – “Ostry wzrost dolara przyczynił się do spadku cen złota” – dodaje Major.

Surowce monitorowane przez indeks S&P GSCI podrożały w tym roku o 50 proc., ceny miedzi i ołowiu prawie się podwoiły, a ropa naftowa awansowała aż o 82 proc., głównie z powodu wzrostu popytu w Chinach i ograniczenia wydobycia przez producentów. 

Inwestorzy „ścigają surowce” i powstaje ryzyko wyłonienia się bańki spekulacyjnej, ostrzegał przed tygodniem profesor Nouriel Roubini, z New York University, który przewidział globalny kryzys finansowy.

Złoto w natychmiastowych dostawach straciło 4,2 proc., co stanowi największy spadek w trakcie sesji od 12 stycznia. Wczoraj kruszec osiągnął rekordowy poziom 1 195,13 dolarów za uncję, awansując w tym roku o 32 proc., najwięcej od 1979 roku.

Ropa naftowa spadła aż o 7,1 proc. do 72,39 dolarów za baryłkę na nowojorskiej giełdzie NYMEX, która wczoraj była nieczynna z powodu święta w USA.

Miedź w dostawach trzymiesięcznych ześlizgnęła się o 0,2 proc. do 6,805 dolarów za tonę na London Metal Exchange, taniejąc drugi dzień z rzędu i redukując tegoroczne zyski do 122 proc. 

Na rynkach żywnościowych pszenica i kukurydza spadły o 2,4 proc. a soja - o 2,1 proc.