Helmut Linssen, minister finansów Nadrenii Północnej- Westfalii, macierzystego kraju związkowego WestLB, zapowiedział, że procedura sprzedaży rozpocznie się w I połowie 2010 r. Jest to zgodne z żądaniem Komisji Europejskiej, by do końca 2011 roku ten należący do sektora publicznego bank zmienił właściciela. We wtorek niemiecki rząd zaoferował do 4 mld euro zamienialnego na akcje kapitału na wsparcie zrestrukturyzowanego WestLB. Po raz pierwszy Berlin stanie się udziałowcem banku, będącego własnością kraju związkowego.

Wymuszanie konsolidacji

Rząd miałby prawo do dwóch miejsc w radzie nadzorczej. Może także wykorzystać udział w WestLB jako pierwszy krok ku wymuszeniu szerszej konsolidacji lub restrukturyzacji banków krajowych, na które – choć uważa się je za słabe ogniwo krajowego sektora finansowego – ma jak dotąd ograniczony wpływ. Berlin był zmuszony przyspieszyć porozumienie w sprawie restrukturyzacji, ponieważ w tym tygodniu nasiliły się obawy o kondycję WestLB i innych niemieckich banków. Od właścicieli WestLB zażądano gwarancji pokrycia strat na aktywach niezwiązanych z podstawową działalnością wartości 85 mld euro; mają one być przekazane do „złego banku” i sprzedane.

Przewiduje się, że dodatkowe straty na portfelu – oprócz 5 mld euro, już poprzednio pokrytych gwarancją – wyniosą 4 mld euro, ale jeżeli sytuacja rozwinie się według pesymistycznego scenariusza, mogą wzrosnąć o 8 mld euro.

Komisja ostrzega

Komisja Europejska ostrzegła, że po ostatniej akcji ratunkowej bank może zostać zobowiązany do dodatkowych działań restrukturyzacyjnych. – Jedna z możliwości polega na określeniu dodatkowych warunków, od których zależy zgoda na nową pomoc – powiedział rzecznik komisarza ds. konkurencji Neelie Kroes. Do takich warunków należą dodatkowe działania restrukturyzacyjne, które mają stanowić przeciwwagę korzyści konkurencyjnych, wynikających z pomocy, i sprzyjać powstaniu podmiotu o większej zdolności przetrwania. W zeszłym tygodniu pani Kroes powiedziała, że chciałaby, żeby ta saga już się skończyła.