Pomoc ratunkowa będzie oznaczać eliminację finansowo martwych oddziałów konkurujących ze sobą państwowych spółek, których działalność jest przyczyną zadłużenia sięgającego co najmniej 80 miliardów dolarów – twierdzi Saud Masud, analityk szwajcarskiego banku UBS w Dubaju.

Dubaj najpewniej także poprzestanie na specjalizacji w handlu i usługach, rezygnując z ambicji zostania centrum bankowym regionu – dodaje Ian Hay Davisom, były prezes Dubai Financial Service Authority. 

„Abu Dhabi samo ma ambicje finansowe” – mówi Eckert Woertz, ekonomista w Gulf Research Center w Dubaju. I on także twierdzi, że emirat będzie musiał się skoncentrować na swoich podstawowych dziedzinach aktywności.

Najbliższa przyszłość Dubaju, którego władca Szejk Mohammed Bin Rashid Al Maktoum strzeże niezależności emiratu, zależy do tego, w jaki sposób kredytodawcy odpowiedzią na prośbę opóźnienia spłaty długu i zobowiązań flagowej firmy Dubai World w wysokości 59 mld dolarów. Wiadomość ta wywołała wyprzedaż na światowych rynkach. Inwestorzy obawiają się, że ryzyko czyhające na rynkach wschodzących może zagrozić wyjściu gospodarki światowej z najgorszego kryzysu od lat 1930.

Agencja ratingowa Moody’s Investors Service uważa, że zadłużenie Dubaju może wynosić nawet 100 mld dolarów, z czego prawie 25 mld dolarów stanowią złe długi. Firma Nakheel PJSC, deweloper wchodzący w skład holdingu Dubai World, do 14 grudnia musi wykupić islamskie obligacje na łączną kwotę 3,52 mld dolarów.

Bank centralny Zjednoczonych Emiratów Arabskich z siedzibą w Abu Dhabi oświadczył wczoraj, że „gotów jest wesprzeć” banki lokalne i zagraniczne. Abu Dhabi musi jeszcze zdecydować czy wkroczy do akcji, aby uniknąć niewypłacalności obligacji firmy Nakheel. Do szejkanatu należy największy na świecie fundusz państwowy szacowany w tej chwili przez Sovereign Wealth Fund Institute z Kalifornii na 627 mld dolarów.

Emirat, który kontroluje 8 proc. światowych rezerw ropy naftowej, wydaje pieniądze na większą dywersyfikację swoich inwestycji, kupując udziały w międzynarodowych bankach, wielkich koncernach samochodowych i chemicznych. Anabar Investment PJSC, którego 70 proc. należy do Abu Dhabi, prowadzi rozmowy w sprawie zwiększenia udziału w niemieckim koncernie Daimler z 9,1 proc. do 15 proc. – oświadczył w połowie listopada prezes funduszu, Khadem Abdulla Al-Qubaisi.