Indeks PMI publikowany przez bank HSBC to wskaźnik pokazujący kondycję polskiego sektora przemysłowego. Jeśli ma więcej niż 50 pkt, oznacza to, że sytuacja w przemyśle się poprawia. W grudniu PMI wyniósł 52,4 pkt – tyle co w listopadzie – co oznacza, że polski przemysł ma się coraz lepiej.

>>> Czytaj też: Wskaźnik PMI Polski nie zmienił się i wyniósł 52,4 pkt w grudniu

– Te dane potwierdzają dalsze szybkie przyspieszenie w polskiej gospodarce. Można oczekiwać wzrostu produkcji w grudniu nawet o 14 proc. w ujęciu rocznym. Szybko zobaczymy też przyspieszenie dynamiki PKB do około 3 proc. – jeśli nie w danych za IV kwartał 2009 r., to na pewno w I kwartale tego roku – mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego. Dwucyfrowego wzrostu grudniowej produkcji oczekuje też Maciej Reluga z BZ WBK. – Utrzymanie się indeksu PMI w grudniu na poziomie z listopada potwierdza wzrostowe tendencje w przemyśle. W danych za grudzień powinniśmy zobaczyć 12-proc. dynamikę produkcji – mówi ekonomista.

>>> Czytaj też: Bank HSBC wróży Polsce nadejście ożywienia gospodarczego

Z wyliczeń HSBC wynika, że przedsiębiorstwa mają coraz więcej zamówień na swoje towary. Choć wskaźnik nowych zamówień niemal nie zmienił się w porównaniu z danymi z listopada, to jednak jest on powyżej granicy 50 pkt (wyniósł około 55 pkt) – co oznacza, że popyt poprawia się. – Nieoficjalne dane z badań podkreśliły trwającą poprawę warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Respondenci grudniowego badania podkreślali, że na rynku pojawili się nowi klienci, oraz informowali o odbudowywaniu zapasów magazynowych – napisali autorzy badania w komentarzu do wyników grudniowego PMI.

>>> Czytaj też: Wskaźnik PMI idzie na pogodę

W ostatnim miesiącu ubiegłego roku wzrósł też indeks nowych zamówień w eksporcie: zbliżył się do poziomu 55 pkt. Według autorów badania firmy informowały o ekspansji na nowe rynki oraz o wzroście eksportu do Niemiec. Ekonomistów dobry odczyt indeksu zamówień eksportowych nie dziwi. – To oznaka ożywienia za granicą. Eksporterzy ucierpieli jako pierwsi, gdy gospodarka w strefie euro zaczęła się kurczyć. Teraz jako pierwsi odnotowują poprawę – mówi Piotr Kalisz.