Posiadacze jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych rok 2009 będą wspominać bardzo dobrze. Sam początek roku – styczeń i pierwsza połowa lutego – nie był mówiąc delikatnie zachęcający, jednak od połowy drugiego miesiąca trend się odwrócił i w gruncie rzeczy trwa po dziś dzień. W sumie, w skali całego roku, indeksy na warszawskiej giełdzie zyskały od ponad 30 proc. (WIG20) do ponad 60 proc. (sWIG80).

Na dobrej koniunkturze skorzystały fundusze polskich akcji. Posiadacze jednostek funduszy małych i średnich spółek nie zyskali jednak proporcjonalnie więcej, jakby to wynikało z porównania samych tylko zmian wartości indeksów. Średnia stopa zwrotu funduszy uniwersalnych wyniosła bowiem 40,1 proc., a produktów inwestujących w walory małych i średnich firm 42,6 proc. W ostatnich 10 latach fundusze uniwersalne polskich akcji tylko raz zanotowały wynik lepszy od ubiegłorocznego. Było to w 2006 roku, kiedy średnia dla tych produktów wyniosła 42,3 proc.

>>> Czytaj też: Fundusze nabierają wiatru w żagle

To oczywiście są tylko wartości średnie, natomiast porównując wyniki poszczególnych funduszy rzuca się w oczy bardzo duży rozrzut wyników. Aviva Investors Nowych Spółek – najlepszy fundusz w kategorii polskich akcji uniwersalnych – zanotował stopę zwrotu w wysokości 78,9 proc., zaś najgorszy PKO Akcji 22,6 proc. Podobnie było w kategorii funduszy MiŚ – jednostka najlepszego Aviva Investors Małych Spółek zyskała na wartości 83,3 proc., podczas gdy najsłabszy w grupie Noble Akcji MiŚ Spółek zarobił jedynie 22,3 proc. Zdecydowanie nie wszyscy mają więc identyczne powody do zadowolenia. W ubiegłym roku więcej skorzystali uczestnicy tych funduszy, których zarządzający wykazywali mniej zachowawcze podejście do rynku.

Trudno prognozować jak będzie zachowywał się rynek akcji w 2010 roku. Choćby po samej skali zwyżek z ubiegłego roku, można mieć uzasadnione obawy, że nie będzie on już tak udany jak okazał się właśnie rok 2009. Niektórzy ekonomiści (jak laureat nagrody Nobla Paul Krugman) wskazują nawet na spore ryzyko wystąpienia drugiego dna recesji w USA, co z pewnością przełożyłoby się na pogorszenie koniunktury na rynkach akcji na całym świecie. Być może więc, w tym roku zachowawcze podejście byłoby bardziej wskazane. Warto więc zorientować się, jaką opinię o nadchodzących ma zarządzający funduszem, którego jednostki posiadamy, bądź dopiero nosimy się z zamiarem ich nabycia.

>>> Czytaj też: W jakie fundusze inwestować w 2010 roku?

Spośród wszystkich kategorii funduszy, jakie oferują klientom krajowe towarzystwa funduszy inwestycyjnych, najlepiej zakończyły rok produkty akcji globalnych rynków wschodzących. Średnia w tej grupie wyniosła 67,8 proc., zaś najlepszym funduszem okazał się ING Rosja FIO (EUR). Jednostka tego funduszu wzrosła o 101,1 proc., licząc w euro, i 98 proc. po przeliczeniu na złote. Bardzo dobrze poradziły też sobie fundusze europejskich rynków wschodzących, które przeciętnie przyniosły 53,7 proc. Tu liderem był fundusz Arka Rozwoju Nowej Europy, który zyskał 91 proc. (94 proc. licząc w euro). 

Na plusach, choć jednak zdecydowanie mniejszych niż w przypadku produktów inwestujących na emerging markets, zakończyły rok również fundusze akcji rynków rozwiniętych. Tu lepiej wypadły fundusze akcji amerykańskich, gdzie średnia dla produktów z jednostkami, dla których walutą rozliczeniową jest USD, wyniosła 35,4 proc., a dla jednostek rozliczanych w PLN 27,2 proc. Fundusze akcji europejskich wypadły słabiej, odpowiednio 32 proc. w EUR i 18,4 proc. w PLN.

Miniony rok był też bardzo udany dla posiadaczy jednostek funduszy obligacji. Choć nie dla wszystkich, bo różnica pomiędzy najlepszym a najgorszym jest tu znacznie większa niż w przypadku omawianych powyżej funduszy akcji. W tym samym czasie, gdy najlepszy Idea Obligacji wzrósł o 21,2 proc., konkurencyjny Allianz Obligacji stracił 2,4 proc. Tym razem wygrało aktywne podejście zarządzających do portfela obligacji. Ci, którzy stosowali klasyczna strategię kup-i-trzymaj, notowali słabsze wyniki.

>>> Czytaj też: Fundusze: ostatnie w bessie, najlepsze w hossie

O sytuacji w tym segmencie rynku w rozpoczynającym się właśnie roku decydować będzie tempo wzrostu gospodarczego i jego wpływ na wskaźnik inflacji. Rosnącej inflacji przeciwdziałać będzie Rada Polityki Pieniężnej, podwyższając stopy procentowe, co niekorzystnie wpłynie na wartość obligacji, zwłaszcza tych o stałym oprocentowaniu. W takiej sytuacji straciłyby także fundusze, które takie obligacje posiadałyby w swoich portfelach. Może się więc okazać, że również tym razem lepszym podejściem może okazać się aktywne zarządzanie.