Wyrażenie „premie dla bankierów” budzi ostatnio wyłącznie negatywne skojarzenia. Banki inwestycyjne działające w Londynie postanowiły zatem w inny sposób przyciągnąć najlepszych pracowników i podnoszą płace podstawowe - nawet dwukrotnie. W czasie kryzysu finansowego wielu specjalistów w brytyjskich bankach odczuło cięcia w wynagrodzeniach, a w oddziałach inwestycyjnych pracę straciło 49 tysięcy osób. Skorzystały na tym firmy brokerskie, ściągając w swoje szeregi najlepszych maklerów i analityków.

Teraz role mają się odwrócić - banki inwestycyjne w Londynie kuszą najlepszych wyższymi pensjami, których mniejsze firmy nie są w stanie zaproponować. „To efekt bumerangu. Największe banki czują się teraz dużo pewniej w odbieraniu pracowników mniejszym graczom”- komentuje Robert Iati z nowojorskiej firmy TABB.

Menadżerowie na najwyższych szczeblach zarządzania w bankach inwestycyjnych dostają znaczące podwyżki - z średnio 150 tysięcy do 300 tysięcy funtów rocznie w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Pieniężne zachęty już dają efekty. Znakomici maklerzy opuścili ostatnio kilka firm brokerskich, by dołączyć do działających w Londynie gigantów - Barclays, Unicredit czy UBS.