Inflacja w strefie euro – podobnie jak w całej Unii Europejskiej – spada systematycznie co najmniej od 12 miesięcy. Gwałtowny spadek popytu w gospodarce, wywołany kryzysem, musiał negatywnie przełożyć się na ceny. HICP, czyli zharmonizowany indeks cen konsumpcyjnych wyliczany przez Eurostat, zmalał w strefie euro z 3,3 proc. w grudniu 2008 r. do 0,3 proc. w listopadzie 2009 r. Jest to tzw. średnia 12-miesięczna, która jest podstawą do wyliczania kryterium inflacyjnego.

Zgodnie z zasadami kraj spełnia kryterium, jeśli inflacja w nim liczona według metodologii Eurostatu nie przekracza o więcej niż 1,5 pkt proc. średniej inflacji z trzech krajów UE o najbardziej stabilnych cenach. W praktyce do średniej bierze się kraje o najniższym średniorocznym wskaźniku, który nie jest deflacją, czyli spadkiem cen. Inaczej mówiąc, gdyby dziś Polska miała spełniać kryterium inflacyjne, 12-miesięczny średni HICP musiałby wynosić u nas maksymalnie 1,7 proc., gdyż trzy kraje o najniższej inflacji to Francja (0,1 proc.), Belgia (0,2 proc.) oraz Cypr (0,2 proc.). A w listopadzie wynosił 3,9 proc.

Tak się składa, że obecnie najniższy – ujemny – wskaźnik inflacji mają kraje ze wspólną europejską walutą. Najgorzej pod tym względem jest w Irlandii. Irlandzki HICP w listopadzie wyniósł minus 1,4 proc. Spadek cen pogłębia się z miesiąca na miesiąc. Jeszcze w październiku HICP wynosił na Zielonej Wyspie minus 1 proc. W grudniu 2008 roku było to 3,1 proc. Na szczęście dla Polski do obliczania kryterium inflacyjnego nie bierze się pod uwagę państw z deflacją. Komisja Europejska wieszczy jej kolejny rok spadku cen. Wskaźnik w 2010 roku ma wynosić minus 0,6 proc. 

Jednak w innych krajach, które dziś walczą z deflacją, ceny stopniowo powinny zacząć rosnąć. Według KE w Hiszpanii na przykład powinny zwiększyć się o 0,8 proc. Dziś ceny hiszpańskich towarów i usług spadają o około 0,2 proc. Prognoza Komisji na cały rok to spadek o 0,4 proc.  Inny kraj z deflacją – Luksemburg – powinien notować w 2010 roku wzrost cen w tempie 1,8 proc. w porównaniu do tegorocznego HICP wynoszącego 0 procent. Na razie indeks jest pod kreską, w listopadzie wyniósł minus 0,1 proc.

Ponad 1-proc. inflacja w przyszłym roku powinna się także pojawić w Portugalii. Komisja Europejska szacuje, że ceny w tym kraju wzrosną w 2010 roku o 1,3 proc. Być może częściowo będzie to wynikało z efektu niskiej bazy, bo w 2009 roku portugalska deflacja ma wynieść 1 proc. W listopadzie było to 0,8 proc. W sumie wskaźnik wzrostu cen dla całej strefy euro powinien wynieść w 2010 roku około 1,4 proc. Taka jest średnia z prognoz KE, ale ekonomiści zgadzają się z opiniami analityków Komisji. Według prognoz zbieranych przez agencję Bloomberg wśród ekonomistów kilkunastu światowych banków inflacja w strefie euro wyniesie w 2010 roku około 1,3 proc. wobec 0,3 proc. w roku 2009.