– Wprowadzenie euro spowoduje, że polskie firmy, które znajdują się w międzynarodowych strukturach, odczują korzyść w postaci ograniczenia administracji, czyli ułatwienia w planowaniu czy raportowaniu – mówi Katarzyna Kompowska, prezes Coface Poland, firmy zajmującej się m.in. ubezpieczeniem kredytu kupieckiego, która jest oddziałem austriackiej spółki. 

Z doświadczeń jej kolegów ze Słowacji wynika, że po wprowadzeniu euro praca osób odpowiedzialnych za finanse i controlling stała się łatwiejsza dzięki temu, że zniknęły przeliczenia. Słowacki oddział Coface ocenia pozytywnie cały proces wejścia do strefy euro. Przygotowanie się do tej zmiany wymagało oczywiście dostosowania dokumentacji czy systemów informatycznych, ale była to czynność jednorazowa, wymagająca jedynie sprawnej organizacji.

– Wspólna waluta i ograniczenie fluktuacji ze względu na wahanie kursów zapewnia większą stabilność przygotowywanych budżetów czy raportów okresowych i konsolidacyjnych dla centrali – mówi Katarzyna Kompowska.

Kolejnym czynnikiem, istotnym dla oddziału, są koszty korzystania z rozwiązań grupowych, takich jak systemy informatyczne czy rozliczeniowe, które w ramach grupy w tej chwili trzeba kupować po cenach w euro. Ten czynnik może być też źródłem bezpośrednich oszczędności nie tylko w zakresie obrotów w ramach grupy.

– W przypadku transakcji z kontrahentami zagranicznymi ze strefy euro koszty ulegną obniżeniu, gdyż nie będzie już konieczne przeprowadzanie operacji wymiany walut – mówi Hanna Kobus, szefowa Departamentu Oceny Ryzyka Atradius Credit Insurance, polskiego oddziału holenderskiej spółki specjalizującej się w ubezpieczeniach kredytu kupieckiego.

Firmy działające w tym segmencie spodziewają się też zmian w prowadzeniu swojej podstawowej działalności, choć nie będą one rewolucyjne.

– Wprowadzenie euro nie ma bezpośredniego wpływu na działalność oddziału Coface jako ubezpieczyciela należności czy firmy windykacyjnej – mówi Katarzyna Kompowska. Wyjaśnia, że chociaż ryzyko kursowe ma pośredni wpływ na ryzyko transakcji, to nie jest to ten rodzaj ryzyka, które jej firma zabezpiecza.

– W tej działalności najważniejsza jest ocena ryzyka odbiorcy, które może decydować o większym lub mniejszym ryzyku braku zapłaty. To zaś związane jest z sytuacją finansową firmy, branżą, w której działa, czy z cechami rynku – mówi Katarzyna Kompowska. Nieco inaczej rzecz się ma z działalnością faktoringową, którą Coface również prowadzi. Polega ona na tym, że polski oddział finansuje częściowo sprzedaż eksportową swoich klientów.

– Eliminacja bardzo istotnego w tej usłudze ryzyka kursowego po przystąpieniu do strefy euro będzie miała bardzo duże znaczenie – mówi Katarzyna Kompowska.
Firmy ubezpieczające kredyt kupiecki liczą jednak, że przyjęcie euro pozwoli na zwiększenie obrotów naszych przedsiębiorców z zagranicznymi, a co za tym idzie popytu na ubezpieczenia takich transakcji.

– Wykorzystanie wspólnej waluty z pewnością ułatwi ewaluację kontrahentów i analizę oferowanych przez nich cen. – mówi Hanna Kobus. Dodaje, że na podstawie obserwacji rynku słowackiego można stwierdzić, że korzyści te będą odczuwalne już w momencie powiązania kursu waluty narodowej z euro.
Nie bez znaczenia pozostanie fakt zwiększenia dostępności polskiego rynku dla inwestorów zagranicznych. Tu ubezpieczyciele kredytu kupieckiego widzą jednak pewne ryzyko ewentualnych problemów swoich klientów.

– Spowoduje to zwiększenie napływu kapitału zagranicznego, równocześnie jednak zwiększając poziom konkurencyjności – mówi Hanna Kobus.