Obecnie tylko wysokość stóp procentowych w Polsce odpowiada wymogom, warunkującym wejście naszego kraju do strefy euro. Inflacja jest już za wysoka. Mamy wprawdzie też odpowiednio niski dług publiczny, ale już deficyt sektora finansów publicznych jest więcej niż dwukrotnie wyższy od wymaganego przez Unię Europejską.

Ministerstwo Finansów do końca tego miesiąca ma przedstawić Brukseli plan, jak spełnić wszystkie wymogi unijne. Największym problemem jest kryterium fiskalne, bo tegoroczny deficyt może wynieść nawet 7 proc. PKB.

>>> CZYTAJ TEŻ: Po wejściu do strefy euro możemy mieć lepszy rating

Według Ludwika Koteckiego, wiceministra finansów, ministerstwo na razie nie jest w stanie określić tzw. ścieżki deficytu finansów publicznych na najbliższe lata. Ciągle nie ma decyzji w sprawie rządowego Planu Konsolidacji i Rozwoju: zestawu działań, które mają uzdrowić finanse publiczne i zapobiec narastaniu deficytu i długu. Prezentacja planu opóźnia się, bo w rządzie trwa spór co do niektórych jego elementów. Chodzi m.in. o pomysł Ministerstwa Finansów, by zmniejszyć transfery do funduszy emerytalnych i większą część tych pieniędzy (chodzi o środki inwestowane obecnie w obligacje skarbowe) przekazywać z powrotem ZUS-owi. Na tę propozycję nie zgadza się minister Michał Boni, jednak resort finansów nie rezygnuje z planów wdrożenia jej w życie.

– Program konwergencji powinien uwzględniać skutki planu konsolidacji. Na razie więc pracujemy nad scenariuszem makroekonomicznym na najbliższe lata, na podstawie którego opracujemy prognozę dochodów. Do tego musimy dodać skutki finansowe wynikające z wprowadzenia planu konsolidacji. Żeby to zrobić, musimy mieć jasność co do jego ostatecznego kształtu – mówi wiceminister. Rozmówca DGP dodaje, że wprowadzenie planu w życie przede wszystkim zmniejszyłoby wydatki.

– Jednak nie tylko. Niektóre działania powiększą też dochody dzięki rozszerzeniu bazy podatkowej. Gdy to wszystko policzymy, będziemy w stanie powiedzieć, gdzie będziemy z deficytem w roku 2012. Wtedy będzie jasne, czy jesteśmy w stanie wypełnić zalecenia Unii Europejskiej dotyczące deficytu – mówi wiceminister Kotecki.

>>> CZYTAJ TEŻ: Dług strefy euro od dawna przekracza 60 proc. PKB

Komisja Europejska, nakładając na Polskę procedurę nadmiernego deficytu, zaleciła rządowi ograniczenie deficytu do roku 2012 do 3 proc. PKB. To oznaczałoby konieczność redukcji niedoboru budżetu o 2 proc. PKB rocznie. Tak duży spadek deficytu nasz kraj zanotował tylko raz w historii – w 2007 roku. Mimo to Polska na razie nie prosiła Komisji Europejskiej o wydłużenie okresu, w którym powinna ograniczyć deficyt.