W ciągu najbliższych pięciu lat krajowe elektrownie zwiększą zużycie gazu co najmniej trzykrotnie. Według PGNiG nowe inwestycje tego typu, które ruszą do 2015 r., będą potrzebowały o 2 mld m sześc. gazu ziemnego więcej niż dzisiaj (obecnie sektor ten zużywa około 1 mld m sześc.). Oznacza to, że ich rola w bilansie gazowym Polski wzrośnie w ciągu pięciu lat z około 8 do nawet 20 proc. Zwiększy się znaczenie gazu w wytwarzaniu energii elektrycznej. Dziś jego udział to 3 proc.

>>> CZYTAJ TEŻ: Energa chce elektrowni na gaz

– Do 2030 r. zakładamy jednak ponaddwukrotny wzrost udziału gazu w produkcji prądu, do 6,6 proc. – mówi Piotr Janusz z Departamentu Ropy i Gazu Ministerstwa Gospodarki.

Wstępne deklaracje firm energetycznych dotyczące zapotrzebowania na gaz są jednak znacznie większe niż zapowiadane 3 mld m sześc. w 2015 r. Wnioski o przyłączenie do sieci, które trafiają do PSE Operatora, opiewają na niemal 8 tys. MW. A to oznacza, że gdyby wszystkie te projekty zostały zrealizowane, w najbliższej dekadzie zużycie gazu przez producentów prądu wzrosłoby nawet do 8–9 mld m sześc. rocznie.

Choć większość ekspertów nie ma wątpliwości, że sukcesem byłoby zrealizowanie tylko co trzeciego z tych projektów, to PGNiG podkreśla, że taki poziom zapotrzebowania na gaz w elektroenergetyce jest możliwy. – Struktura zużycia gazu, gdzie 8 mld m sześc. trafia do sektora energetycznego, a 13 do pozostałych odbiorców, nie jest niczym niezwykłym. W Europie jest wiele krajów, gdzie wytwórcy prądu zużywają 30–40 proc. dostaw. Wystarczy wspomnieć o Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii czy Włoszech – twierdzi Sławomir Hinc, wiceprezes PGNiG.

Jednym z największych projektów w tym sektorze jest inwestycja planowana przez PGE, która zakłada uruchomienie w zespole Dolna Odra bloków gazowych. Będą zużywać one około 2 mld m sześc. gazu rocznie. To niemal 15 proc. krajowego zapotrzebowania na ten surowiec. Prąd z gazu chcą produkować poza tym CEZ, Energa z ESBI, PGNiG z Tauronem, Lotosem i Orlenem oraz KGHM. Ich inwestycje o łącznej mocy 2,38 tys. MW warte są ponad 10 mld zł.