Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL), zarządca Okęcia, chce przeprowadzić remonty. PPL uważa, że nie ma innego wyjścia – zapewnia, że tylko w tym terminie można wyremontować skrzyżowanie dwóch dróg startowych.

>>> Czytaj też: "Lotniska zainwestują ponad 650 mln zł"

– Ułożenie tak dużej ilości betonu i przykrycie jej nawierzchnią asfaltową gwarantuje najwyższą jakość tylko w miesiącach letnich, mówi Kamil Wnuk, rzecznik prasowy PPL. Biura podróży i linie lotnicze, które już od dawna sprzedają letnie wycieczki z Warszawy, jeszcze liczą na zmianę decyzji – zwłaszcza że większość firm nie została poinformowana o planach zamknięcia głównego portu w Polsce. – To jakiś absurd, żeby zamknąć centralne lotnisko, i to w szczycie sezonu – mówi Rafał Orłowski, dyrektor handlowy Yes Airways.

Piotr Henicz, wiceprezes zarządu Itaka, również nie kryje zaskoczenia. – Wrzesień to szczyt sezonu, mamy duże obłożenie turystów. A największym powodzeniem cieszą się wyjazdy z wylotami w weekend, kiedy jest m.in. najlepszy dojazd do lotniska – mówi Piotr Henicz.

Kto za to zapłaci

Mnóstwo wylotów z Warszawy we wrześniowe weekendy zaplanował Neckermann. – Zamknięcie lotniska nastąpi w newralgicznym momencie dla branży turystycznej. Wielu turystów wybiera wrzesień na urlop – mówi Magda Plutecka-Dydoń z Neckermanna. – Ta decyzja mocno nas zaboli – uważa Mariusz Szpikowski, prezes Air Italy, który już dziś wie, że linia poniesie z tego powodu dodatkowe koszty. – Trzeba będzie podstawić dodatkowe autokary i przewozić pasażerów z Warszawy do Katowic czy Łodzi – mówi Mariusz Szpikowski.

Ale czy te porty będą w stanie przejąć ruch? Piotr Henicz uważa, że nie. – Nie ma w Polsce lotniska, które byłoby w stanie przejąć weekendowy ruch czarterowy z Warszawy – mówi Piotr Henicz. Argumentację portu rozumieją tylko przewoźnicy towarowi.– Zamknięcie lotniska podczas wrześniowych weekendów nie zakłóci naszych zaplanowanych operacji lotniczych – mówi Wojciech Arszewski, dyrektor ds. publicznych i prawnych UPS Polska, największego towarowego przewoźnika na Okęciu. Ich samoloty lądują w Warszawie tylko w dni robocze. Piotr Henicz zadaje również pytanie, kto poniesie koszty związane z dowozem turystów do innego lotniska. Wreszcie, co z odszkodowaniami dla turystów.

>>> Czytaj też: "Jak dostać odszkodowanie za opóźniony lot?"

– Jako biuro sprzedajemy wyjazdy z wylotem w danym dniu i z danego lotniska. Zobowiązujemy się do czegoś, co jest po cichu zmieniane – uważa Piotr Henicz.

Przewoźnicy nic nie wiedzą

Wiele linii lotniczych, jak też biur podróży dowiedziało się bowiem o sprawie dopiero od DGP. - Jak dotąd nie otrzymaliśmy żadnej informacji od samego lotniska, które według nas powinno zawiadomić biura podróży o tym fakcie – uważa Magda Plutecka-Dydoń. Kamil Wnuk, rzecznik prasowy PPL, nie widzi jednak w polityce informacyjnej portu niczego złego. – Informowaliśmy o ograniczonym dostępie do lotniska, chociażby na konferencji slotowej w Vancouver, ale też w specjalnych pismach do przewoźników – mówi Kamil Wnuk.

Jednak informacja przekazywana tą drogą nie dotarła np. do Air Italy, drugiego – obok LOT Charters – przewoźnika czarterowego w Polsce. Reszta linii o tym najwyżej słyszała i, jak twierdzi Rafał Orłowski, nikt nie przywiązywał do tej informacji zbytniej wagi. – Dla mnie ważny jest oficjalny komunikat, a dotąd takiego nie było – mówi Rafał Orłowski. PPL przyznaje, że wkrótce roześle informację. Jednak nie można wykluczyć, że decyzja zostanie zmieniona. Do tej pory przedsiębiorstwo nie wie, kto wyremontuje skrzyżowanie. Procedura przetargowa jest w toku.

Duże szanse na kontrakt ma Hochtief, który jest niemal pewnym kandydatem do zwycięstwa na dokończenie budowy drugiego terminala na Okęciu. W tym konkursie firma złożyła najkorzystniejszą ofertę. Remont skrzyżowania pasów startowych będzie przynajmniej o wiele tańszy.