– Doskwiera nam bardzo to, że Kompania Węglowa i Katowicki Holding Węglowy nie regulują w terminie swoich zobowiązań. Na szczęście nie wpływa to na nasze możliwości realizacji dostaw maszyn i usług. Kompania Węglowa pozostaje przewidywalna i to jest dla nas najważniejsze – mówi Marian Kostempski, prezes Kopeksu. Waldemar Łaski, prezes Famuru, także zwraca uwagę na problemy wynikające z wydłużonych terminów płatności.

– Kiedy jest kryzys, to w kopalniach nie powinno się nabywać najtańszych urządzeń. Stosowanie tańszych zamienników w ostatecznym rozrachunku jest droższe. I górnictwo wróci do sprawdzonych dostawców. My największy nacisk kładziemy na bezpieczeństwo, to mamy głównie na myśli, produkując maszyny i urządzenia – zaznacza Waldemar Łaski. Jacek Korski, wiceprezes Kompanii Węglowej, przyznaje, że średnie przeterminowanie zobowiązań w przypadku KW to 58 dni.

– Taki stan utrzymuje się od wielu miesięcy i kontrahenci sobie z nim radzą – mówi Jacek Korski. Andrzej Jagiełło, prezes Sandvik Mining and Construction, wskazuje, że obecny kryzys nie jest aż tak wielki jak kryzysy, które górnictwo przechodziło wcześniej, na początku lat dziewięćdziesiątych. – W kryzysie trzeba szybko reagować. Należy podążać w stronę automatyzacji procesów wydobywczych. W polskim górnictwie będą potrzebne duże inwestycje, między innymi w zwiększenie efektywności oraz poprawę warunków bezpieczeństwa. Jedynym wyjściem jest tu przeprowadzona w rozsądny sposób prywatyzacja poprzez inwestorów strategicznych bądź przez giełdę. Tę drogę pokazał Lubelski Węgiel Bogdanka – mówi Andrzej Jagiełło.

Jego zdaniem do prywatyzacji Bogdanki powinno dojść rok wcześniej. Wówczas zamiast 500 mln zł byłby 1 mld zł środków na inwestycje. Polski rynek węglowy stracił ze względu na brak decyzji politycznych. Spółki węglowe wdrożyły plany antykryzysowe, dzięki czemu radzą sobie w trudnym czasie kryzysu. Pozbywają się też sukcesywnie majątku nieprodukcyjnego.

58 dni średnie przeterminowanie zobowiązań w przypadku Kompanii Węglowej